



Wspomnienia rajdowe
Na rajdzie wędrowali młodzi i starsi, zebraliśmy ponad 60 kg grzybów, w tym większość dorodnych borowików i ok 15 rydzów małych i większych. Najwięcej grzybów nazbierali młodzi. Więcej napiszemy jak się wyśpimy…
Opis rajdu
Poranek w sobotę był piękny, rześki. Ok. 9.30 autokary przywiozły na start uczestników Rajdu „Rydz na Patelni” . Wyruszaliśmy z miejscowości Szopowe (na wschodnim skraju). Uczestników przywitał kol. Andrzej – kierownik rajdu oraz kol. Edward, który wymyślił trasę. Po powitaniu Andrzej przedstawił prowadzących kol. Pawła i Mariana – przewodnika i przodownika TP.
Uczestnicy otrzymali znaczki rajdowe a Paweł opowiedział o ciekawostkach na trasie Rajdu.
I ruszyli w puszczę roztoczańską pełną grzybów jadalnych i wszelkiego rodzaju hub…
Już na początku wędrówki pachniało grzybami.
Szliśmy ale co chwilę ktoś skręcał w lewo czy prawo znajdując dorodnego borowika, Znalazły się też rydze, ale jakieś niezbyt dorodne.
Po drodze minęliśmy mogiłę powstańca styczniowego. Edward ją znalazł na starych mapach i zlokalizował w terenie, a Andrzej znalazł krzyż kilka lat temu.
Po prawej stronie było widać dawne kamieniołomy, w których pracowali mieszkańcy – górnicy, stąd nazwa wioski Górniki Stare. Na zachodnim skraju znajduje się kapliczka domkowa. Jest bardzo stara, gdyż tutaj znaleziono skarb powstańczy (garnek z pieniążkami – krajcarami). Powstańcy po bitwie pod Św. Rochem uciekali do Galicji i zapewne przy kapliczce zakopali „skarb”.
Odpoczywaliśmy przy kapliczce, po drugiej stronie drogi w sadku stały stare ule – barcie.
W czasie odpoczynku odbyła się wstępna selekcja grzybów jadalnych i trujących.
Po odpoczynku wyruszyliśmy, w kierunku mety, po drodze znowu minęliśmy stary młyn, a później w lesie zbieraliśmy znowu grzyby.
Ile przeszliśmy na rajdzie – to różnie od 5 do 8 km w zależności, kto więcej szukał grzybów.
Na mecie przywitał nas kol. Andrzej. Każda grupa znalazła sobie dogodne miejsce na polanie przy wiejskiej świetlicy w Górnikach.
Było pieczenie kiełbasek, później najważniejszy konkurs na króla i królową grzybobrania.
Andrzej potwierdzał udział w rajdzie i rozdawał naklejki do książeczek OTP. Były też konkursy sprawnościowe rzut podkową, jedna się gdzieś zagubiła, ale Andrzej miał zapasową i skakanka.
Po 14-tej rajd się zakończył i uczestnicy z pełnymi koszami grzybów wsiedli do autokarów. W czasie odjazdu była dodatkowa atrakcja, gdyż panie z KGW z Górnik w pięknych strojach przygotowały stolik i balony, aby pan młody wykupił przyszłą żonę.
Uczestnicy Rajdu: młodzież ze szkól w Łabuńkach Pierwszych,
Złojca, Nielisza, Domu Dziecka w Zamościu, p. Marzeny Wróbel z PO oraz spora grupka turystów indywidualnych.
Obsługa rajdu z Oddziału PTTK w Zamościu: Andrzej Dziaduszek, Paweł Koman, Marian Buryło, Edward Słoniewski.
Wszystkim dziękujemy za pomoc i panu Henrykowi Żmudzie – sołtysowi w Górnikach za udostępnienie terenu i drewno na ognisko.
Do spotkania na Rajdzie „Pieczony Ziemniak” jeszcze w październiku br.
Wyświetl mniej




57 Rajd „Rydz na Patelni” odbędzie się w dniu 3 października br. z metą w Górnikach gm. Józefów.


52 Rajd „Miłośników Roztocza”
Piękna prawie jesienna pogoda była w sobotę 19 września br. Przyjechaliśmy młodzi i starsi uczestnicy na start w pobliżu Leśniczówki Ulów. Na parkingu przy rezerwacie Zarośle przywitał w imieniu Organizatora prowadzący PTP i przewodnik PTTK Janusz Kapecki uczestników Rajdu tj. grupy z SP w Złojcu, Smart School w Zamościu, Grupa p. Gałan z DD w Zamościu oraz grupy rodzinne i turyści indywidualni młodsi, starsi i seniorzy. Asia rozdała znaczki rajdowe.
Jeden z uczestników był pierwszy raz na Rajdzie „Miłośników Roztocza” jeszcze brzuszku mamy a teraz ma 18 lat.
Janusz przestawił opiekunów na trasie Pawła Komana i Asię – przewodnika z Biura PTTK w Zamościu. Idziemy szlakiem niebieskich – centralnym prowadzącym z Szastarki do Horyńca-Zdroju, który ma 196 km. Rok bieżący jest Rokiem Szlaków Turystycznych PTTK. Powiedział też o trasie i atrakcjach, które zobaczą rajdowicze na trasie Rajdu.
Ruszamy w drogę. Odcinek drogi prowadzący przez rezerwat Zarośle jest piaszczysty. Dokoła rosną stare jodły i zarośla. Niegdyś wszystkie drogi w okolicy były trudne do przebycia ze względu na piachy.
Skręcamy w lewo. Droga niegdyś gościniec jest utwardzony. Tędy przed wiekami przemieszczały się na zachód hordy tatarskie, wojska Chmielnickiego i rajtarzy Karola Gustawa w kierunku Lwowa. Tędy przemieszczała się Armia „Kraków” w 1939 r. w czasie I bitwy o Tomaszów. Po drodze zobaczyliśmy pamiątkowy obelisk w miejscu rozstrzelania polskich oficerów. Na skraju lasu znajdują się prehistoryczne kurhany, które niedawno były badane przez naukowców – archeologów z UMCS w Lublinie
Wreszcie wychodzimy z lasu i na horyzoncie widzimy zabudowania – to Ulów.
Dochodzimy do figury ukrytej wśród 4 lip. Tutaj jest kilkuminutowy odpoczynek po wędrówce 3,2 km. Odpoczywamy a Edward słucha opowieści uczestników i robi zdjęcia. Okazało się, że za nami przybiegły 2 wesołe pieski, dostały kawałek kanapki i poszły sobie. Pewnie nie były głodne, bo wracały z polowania.
Ruszamy dalej szeroką drogą początkowo piaszczystą a później błotnistą. Po bokach rośnie żarnowiec. Dochodzimy do stóp Wapielni. Na drzewie jest ludowa kapliczka z obrazkiem MB Krasnobrodzkiej. Jest tutaj granica powiatów, parafii i dekanatów oraz gmin. Wspinamy się na Wapielnię najwyższe wzgórze Roztocza Środkowego ok. 386 m npm. W zaroślach są ślady dawnej gajówki ordynackiej. Spotykamy jeszcze jeden szlak tym razem zielony im. Władysławy Podobińskiej – prowadzi z Zamościa do Suśca. Niegdyś tutaj łamano kamień wapienny i wypalano wapno, stąd nazwa wzgórza.
Widać kamienie, z których zbudowane jest wzgórze. Zobaczyliśmy punkt wysokościowy, krótki odpoczynek i dalej w drogę. Tym razem w dół. Podejście i zejście z góry nie jest trudne, chociaż z daleka masyw Wapielni jest imponujący. Im niżej schodzimy tym więcej piachu. Pozostawiamy szlak zielony, który prowadzi na północ do Krasnobrodu i Zamościa. Idziemy na zachód znowu piaszczystą drogą do zabudowań Łuszczacza. Wioska należy do gminy Susiec w powiecie tomaszowskim, do parafii w Krasnobrodzie.
Ciekawostką jest to, że środkowa część Luszczacza jest położona najwyżej w woj. lubelskim – 340 m npm. Pod wioską w dniu 28 grudnia 1936 r. wydarzyła się katastrofa lotnicza 10-miejscowego samolotu pasażerskiego PLL LOT Lockheed Elektra. Samolot leciał ze Lwowa do Warszawy. Przyczyną katastrofy było oblodzenie sterów.
Dochodzimy do świetlicy i remizy na północnym skraju Łuszcza. W pobliżu znajduje się figura MB Krasnobrodzkiej i 2 postacie krasnobrodzkich Dominikanów. Na mecie witają nas Kierownik Rajdu i PTP I przewodnik PTTK Andrzej Dziaduszek oraz Edward Słoniewski – honorowy prezes ZO PTTK w Zamościu. Andrzej zaprosił do krótkiego odpoczynku i pieczenia kiełbasek. Jedna uczestniczka poparzyła paluszka pianką pieczoną na ognisku. Janusz ją zaopatrzył i dodatkowo obłożył babką lancetowatą. Później odbyły się konkursy: rzut podkową, skakanka, piosenki turystycznej. W biurze rajdowym Andrzej i Janusz potwierdzali udział w rajdzie w książeczkach OTP i przyklejali nalepki rajdowe.
Zbliżała się godz. 14.30 pora wracać do swoich domków.
Dziękujemy uczestnikom za wspólne wędrowanie opiekunom grup i kadrze Oddziału PTTK: Andrzejowi Dziaduszkowi, Januszowi Kapeckiemu, Pawłowi Komanowi, Asi, Pani Wioletce z Radia Eska Zamość za reportaż radiowy.
Wspomnienia napisał i wykonał zdjęcia Edward Słoniewski PTP i przewodnik PTTK.
Rajd odbył się w ramach XIII Wielopokoleniowej Sztafety Turystycznej PTTK.
Uczestnicy otrzymali pamiątkowe gadżety ufundowane przez ZG PTTK.
Zapraszamy na Rajd „Rydz na Patelni” na początku października br.













Więcej zdjęć na FB Zamość PTTK