{"id":492,"date":"2014-02-28T17:36:31","date_gmt":"2014-02-28T16:36:31","guid":{"rendered":"http:\/\/www.zamosc.pttk.pl\/wordpress\/?page_id=492"},"modified":"2023-02-26T14:52:18","modified_gmt":"2023-02-26T13:52:18","slug":"legendy-roztoczanskie","status":"publish","type":"page","link":"https:\/\/zamosc.pttk.pl\/wordpress\/?page_id=492","title":{"rendered":"Legendy roztocza\u0144skie"},"content":{"rendered":"<h4 style=\"text-align: center;\"><span style=\"color: #333300;\">Legenda o \u201eCzartowym Polu&#8221; nad Sopotem<\/span><\/h4>\n<p style=\"text-align: justify;\">\u00a0 \u00a0 W g\u0142\u0119bokiej puszczy przy brodzie na Sopocie sta\u0142a karczma, kt\u00f3r\u0105 arendowa\u0142 stary Icek.<br \/>\nProwadzi\u0142a t\u0119dy dogodna droga z Zamchu do miasteczka J\u00f3zef\u00f3w. Karczma t\u0119tni\u0142a \u017cyciem w ka\u017cd\u0105 niedziel\u0119 wieczorem. To okoliczni w\u0142o\u015bcianie jad\u0105c na poniedzia\u0142kowy targ do J\u00f3zefowa od popo\u0142udnia w niedziel\u0119 go\u015bcili si\u0119, obiecuj\u0105c zap\u0142at\u0119 \u017bydowi w poniedzia\u0142ek po udanym handlu. Wracaj\u0105c do domu oddawali d\u0142ug i do \u017con wracali z pust\u0105 kies\u0105. Niebiosa wys\u0142ucha\u0142y pr\u00f3\u015bb stroskanych \u017con. Pewnego razu w czasie hucznej zabawy w karczm\u0119 wype\u0142nion\u0105 biesiadnikami strzeli\u0142 piorun, ziemia zatrz\u0119s\u0142a si\u0119 i karczma wraz wie\u015bniakami zapad\u0142a si\u0119.<br \/>\nOd tego czasu okoliczni mieszka\u0144cy z daleka omijali to przekl\u0119te miejsce.<br \/>\nCiemn\u0105 noc\u0105 wraca\u0142 z wesela skrzypek. Kiedy dotar\u0142 w okolic\u0119 karczmiska ujrza\u0142 pal\u0105ce si\u0119 ognisko i mn\u00f3stwo tajemniczych postaci. My\u015bla\u0142, \u017ce bawi\u0105 si\u0119 zb\u00f3je, bo kt\u00f3\u017c na tym odludziu, w puszczy m\u00f3g\u0142 przebywa\u0107. Chcia\u0142 niepostrze\u017cenie przej\u015b\u0107 obok, ale zosta\u0142 zauwa\u017cony i zaproszony do ogniska. W \u015bwietle ogniska wida\u0107 by\u0142o ogony, kopyta i rogi &#8211; na pewno by\u0142y to diab\u0142y, a w\u0142a\u015bciwie czarty.<br \/>\n<a href=\"http:\/\/www.zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/czartpole.png\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"size-thumbnail wp-image-888 alignleft\" src=\"http:\/\/www.zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/czartpole-200x132.png\" alt=\"czartpole\" width=\"200\" height=\"132\" srcset=\"https:\/\/zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/czartpole-200x132.png 200w, https:\/\/zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/czartpole-300x199.png 300w, https:\/\/zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/czartpole-451x300.png 451w, https:\/\/zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/czartpole.png 640w\" sizes=\"auto, (max-width: 200px) 100vw, 200px\" \/><\/a>Zjawy kaza\u0142y gra\u0107 do ta\u0144ca skrzypkowi. Ten przestraszony pocz\u0105tkowo wzbrania\u0142 si\u0119, wymawiaj\u0105c si\u0119 zm\u0119czeniem i jeszcze dalek\u0105 w\u0119dr\u00f3wk\u0105. Jeden z czart\u00f3w obieca\u0142 skrzypkowi zap\u0142at\u0119. Nie by\u0142o innej ju\u017c mo\u017cliwo\u015bci wi\u0119c zacz\u0105\u0142 gra\u0107 i zabawa taka trwa\u0142a do \u015bwitu. Kiedy zapia\u0142 kur, czarty zacz\u0119\u0142y rozp\u0142ywa\u0107 si\u0119 w porannej mgle, tylko ostatni czart wzi\u0105\u0142 z ogniska gar\u015b\u0107 \u017carz\u0105cych si\u0119 w\u0119gli i wrzuci\u0142 do skrzypiec, m\u00f3wi\u0105c &#8211; masz zap\u0142at\u0119 i znik\u0142.<br \/>\nPrzestraszony skrzypek my\u015bla\u0142, \u017ce spal\u0105 si\u0119 skrzypce &#8211; ale co\u015b zabrz\u0119cza\u0142o &#8211; w skrzypcach zamiast w\u0119gli by\u0142y dukaty. Tak czarty zap\u0142aci\u0142y skrzypkowi za wspania\u0142\u0105 zabaw\u0119.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Dlatego dolin\u0119 Sopotu od Karczmiska do Hamerni nazwano Czartowym Polem. Biada \u015bmia\u0142kowi, kt\u00f3ry o p\u00f3\u0142nocy znajdzie si\u0119 w tym miejscu, gdy\u017c na pewno czeka go spotkanie z puszcza\u0144skimi czartami, a mo\u017ce nawet w\u0119dr\u00f3wka do piek\u0142a.<\/p>\n<h4 style=\"text-align: center;\"><span style=\"color: #333300;\">Legenda o Florianie Szarym i Floriance<\/span><\/h4>\n<p style=\"text-align: justify;\"><a href=\"http:\/\/www.zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/floria.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"size-thumbnail wp-image-889 alignleft\" src=\"http:\/\/www.zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/floria-200x150.jpg\" alt=\"floria\" width=\"200\" height=\"150\" srcset=\"https:\/\/zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/floria-200x150.jpg 200w, https:\/\/zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/floria-300x225.jpg 300w, https:\/\/zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/floria-399x300.jpg 399w, https:\/\/zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/floria.jpg 850w\" sizes=\"auto, (max-width: 200px) 100vw, 200px\" \/><\/a>Dawno, dawno temu, ale na pewno przed rokiem 1331, wracaj\u0105c z wyprawy na Ru\u015b Czerwon\u0105, przyby\u0142 tu Florian Szary ze swoj\u0105 siostr\u0105 Jank\u0105.<br \/>\nDooko\u0142a szumia\u0142a ogromna knieja, w kt\u00f3rej by\u0142o s\u0142ycha\u0107 porykiwania jeleni i pomrukiwania nied\u017awiedzi. Dru\u017cyna Floriana by\u0142a ju\u017c zm\u0119czona d\u0142ug\u0105 w\u0119dr\u00f3wk\u0105 po bezdro\u017cach, bagnach i piaskach. Roz\u0142o\u017cono ob\u00f3z pod wielkim d\u0119bem. W\u00f3wczas okaza\u0142o si\u0119, \u017ce jad\u0142o, kt\u00f3re z sob\u0105 wie\u017ali, nie nadawa\u0142o si\u0119 do spo\u017cycia, gdy\u017c \u017car\u0142y je ju\u017c robaki.<br \/>\nFlorian Szary postanowi\u0142 wi\u0119c zapolowa\u0107 na grubego zwierza. Zabra\u0142 z sob\u0105 dw\u00f3ch giermk\u00f3w i uda\u0142 si\u0119 do puszczy. D\u0142ugo nawet nie szukali zwierza, gdy\u017c zobaczyli stado ogromnych, rogatych tur\u00f3w pas\u0105cych si\u0119 na \u0142\u0105ce. Kiedy zbli\u017cali si\u0119 do stada, us\u0142yszeli pot\u0119\u017cny ryk nied\u017awiedzia. Tury rzuci\u0142y si\u0119 do ucieczki na bagna, a rozw\u015bcieczony nied\u017awied\u017a zaatakowa\u0142 rycerza i giermk\u00f3w. Ch\u0142opcy uciekli zamiast pomaga\u0107 swojemu panu. Florian Szary &#8211; odwa\u017cny rycerz rozpocz\u0105\u0142 nier\u00f3wn\u0105 walk\u0119 z besti\u0105. Nie wiadomo jakby si\u0119 ten pojedynek zako\u0144czy\u0142, gdy\u017c w\u0142\u00f3cznia wbi\u0142a si\u0119 w drzewo zamiast w cielsko nied\u017awiedzia i rycerza dosi\u0119g\u0142y nied\u017awiedzie pazury.<br \/>\nPo pewnym czasie, siostra Janka z giermkami przyby\u0142a na odsiecz. Nied\u017awied\u017a zobaczywszy dru\u017cyn\u0119, zaprzesta\u0142 walki i uciek\u0142 na wielk\u0105 jod\u0142\u0119. Rannego Floriana zabrano do obozu, gdzie pod d\u0119bem siostra Janka opatrzy\u0142a mu rany. Od tego czasu miejsce to nazwano Floriank\u0105, a d\u0105b otrzyma\u0142 imi\u0119 &#8222;Florian&#8221;.<br \/>\nPami\u0119\u0107 o tym wydarzeniu by\u0142a przekazywana w rodzinie z pokolenia na pokolenie.Kiedy osiedli\u0142 si\u0119 na tych terenach Tomasz z \u0141a\u017anina, praprawnuk Floriana Szarego przyby\u0142 na Floriank\u0119 na polowanie, ale nied\u017awiedzi ju\u017c nie by\u0142o, tylko zapolowano na tury. Udane polowanie zako\u0144czy\u0142o si\u0119 wspania\u0142\u0105 uczt\u0105 pod d\u0119bem &#8222;Florianem&#8221;.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">W 1593 roku w\u0142o\u015b\u0107 szczebrzeszy\u0144ska wraz z Floriank\u0105 zosta\u0142a w\u0142asno\u015bci\u0105 rodu Zamoyskich.<\/p>\n<h4 style=\"text-align: center;\">O zjawieniu \u015bw. Stanis\u0142awa bpa w G\u00f3recku Ko\u015bcielnym<\/h4>\n<p style=\"text-align: justify;\">&#8230;Za panowania Jana Kazimierza, gdy wielki rebeliant Bohdan Chmielnicki w r. 1648 dnia 7 pa\u017adziernika nazbiera\u0142 Tatar\u00f3w i Kozak\u00f3w pod Zamo\u015b\u0107 podszed\u0142 gro\u017c\u0105c wielkim ogniem i mieczem przez 17 dni kto \u017cyw by\u0142 z fortun\u0105 i zdrowiem po lasach kry\u0107 si\u0119 musia\u0142, co te\u017c i G\u00f3reczczanie uczynili, zgarn\u0105wszy byd\u0142o w puszcz\u0105 g\u0142\u0119bok\u0105, gdzie si\u0119 nieczyste to miejsce nazywa Przeskoki poszli.<br \/>\n<a href=\"http:\/\/www.zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/gorkapl.png\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"size-thumbnail wp-image-890 alignleft\" src=\"http:\/\/www.zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/gorkapl-200x137.png\" alt=\"gorkapl\" width=\"200\" height=\"137\" srcset=\"https:\/\/zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/gorkapl-200x137.png 200w, https:\/\/zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/gorkapl-300x206.png 300w, https:\/\/zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/gorkapl-436x300.png 436w, https:\/\/zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/gorkapl.png 640w\" sizes=\"auto, (max-width: 200px) 100vw, 200px\" \/><\/a>Od tego miejsca cz\u0119sto do G\u00f3recka przychodzi\u0142 Jan Socha m\u0142odzian o osobliwej urodzie. W nocy taka mu si\u0119 rzecz przyda\u0142a &#8211; idzie ten\u017ce Socha z Rusinem zwanym Kluz rozmawiaj\u0105c, ali\u015bci przed sob\u0105 zobaczyli jasno\u015b\u0107, w kt\u00f3rej widmie pokaza\u0142a si\u0119 osoba podobie\u0144stwo biskupa wyra\u017caj\u0105ca. Socha przera\u017cony zacz\u0105\u0142 ucieka\u0107, na kt\u00f3rego owa jasno\u015b\u0107 zawo\u0142a\u0142a &#8211; nie b\u00f3j si\u0119 grzeszna dusz, poczekaj i daj mi no\u017ca. Socha s\u0142ysz\u0105c, \u017ce napiera si\u0119 no\u017ca, obawiaj\u0105c si\u0119, aby go nie zabi\u0142a, pocz\u0105\u0142 bardziej ucieka\u0107. Zawo\u0142a\u0142 powt\u00f3rnie biskup &#8211; nie b\u00f3j si\u0119 grzeszna duszo &#8211; jam jest Stanis\u0142aw biskup krakowski, daj mi no\u017ca &#8211; nie zabij\u0119 Ci\u0119, ale naznacz\u0119 miejsce \u015bwi\u0119te, gdy\u017c na tej puszczy b\u0119dzie zjawienie na chwa\u0142\u0119 Panu Bogu. Socha dr\u017c\u0105c poda\u0142 n\u00f3\u017c, kt\u00f3rym Stanis\u0142aw uci\u0105\u0142 ga\u0142\u0105zk\u0119, potem ko\u0144cem no\u017ca uderzy\u0142 w sosn\u0119, a zaostrzywszy ga\u0142\u0105zk\u0119 utkwi\u0142 j\u0105 w so\u015bnie, m\u00f3wi\u0105c &#8211; tu b\u0119dzie kaplica pierwsza. Ta sosna stoi dotychczas (1824 r.) w tej\u017ce kaplicy. Od sosny poszli dalej ku rzece, gdzie zjawa uci\u0119\u0142a ga\u0142\u0105zk\u0119, zrobi\u0142a na kszta\u0142t wie\u0144ca i powiesi\u0142a na ga\u0142\u0119zi sosny m\u00f3wi\u0105c: tu b\u0119dzie kaplica druga. W tej wodzie, kto si\u0119 obmyje z dobr\u0105 wiar\u0105, od wszelkiej choroby b\u0119dzie wolny. Od rzeki \u015bwi\u0119ty wr\u00f3ci\u0142 nazad jakoby ku G\u00f3recku id\u0105c, zawi\u0105zywa\u0142 oko\u0142o \u015bcie\u017cki po obydwu stronach brzozy, kt\u00f3re tak powi\u0105zane ros\u0142y nast\u0119pne lata. Tym\u017ce sposobem naznaczy\u0142 kaplic\u0105 trzeci\u0105, w kt\u00f3rej jest teraz obraz NP Marii z J\u00f3zefem. St\u0105d post\u0105piwszy, wzi\u0105\u0142 jako pierwszy z brzozy ga\u0142\u0105zk\u0119 i w sosn\u0105 wszczepi\u0142, kt\u00f3ra si\u0119 zaraz przyj\u0119\u0142a i tak w so\u015bnie brzoza ros\u0142a jak na swoim korzeniu, (a\u017c si\u0119 jej dotkn\u0105\u0142 cz\u0142owiek zwany Chrobot to usch\u0142a). W ten spos\u00f3b uczyniwszy \u015bwi\u0119ty rzek\u0142 &#8211; tu b\u0119dzie ko\u015bci\u00f3\u0142.<br \/>\nGdy to Stanis\u0142aw uczyni\u0142 wejrzawszy na Soch\u0119 rzek\u0142 &#8211; id\u017a do G\u00f3recka i opowiedz co\u015b widzia\u0142, a to miejsce niech dylami obstawi\u0105. Jest w G\u00f3recku cz\u0142owiek, kt\u00f3ry podczas morowego powietrza obieca\u0142 postawi\u0107 figur\u0119 nad wsi\u0105, rzecz mu, aby nie tam tylko przy so\u015bnie naznaczonej postawi\u0142. Co wym\u00f3wiwszy biskup pocz\u0105\u0142 si\u0119 powoli podnosi\u0107 ku niebu a\u017c znikn\u0105\u0142. Socha z Kluzem poszli do w\u00f3jta opowiadaj\u0105c wszystko porz\u0105dkiem, gdy wzmiank\u0119 uczynili o figurze, odezwa\u0142 si\u0119 Olszak: jam jest, kt\u00f3ry obieca\u0142 figur\u0105 wystawi\u0107, a poniewa\u017c jest taka Boga i Stanis\u0142awa wola &#8211; tak wi\u0119c uczyni\u0119.<br \/>\nJako\u017c stan\u0119\u0142a figura, pod kt\u00f3r\u0105 r\u00f3\u017cnej kondycji ludzie przychodz\u0105c do \u015bw. Stanis\u0142awa, ratunku wzywaj\u0105c, pocieszeni zostali. M.in. Kutryj ze Zwierzy\u0144ca op\u0119tany od czarta, gdy go tu przywieziono na to miejsce i proszono bednarza Wr\u00f3bla, aby nad nim litani\u0119 zm\u00f3wi\u0142 &#8211; zaraz czart uciek\u0142. Tymi i innymi cudami wzruszeni G\u00f3reczczanie pocz\u0119li drzewa na to miejsce zwozi\u0107 i obrabia\u0107, co gdy us\u0142yszeli pra\u0142aci zamojscy, wys\u0142ali jednego kanonika na to miejsce, kt\u00f3ry stan\u0105\u0142 przy figurze i pocz\u0105\u0142 ludzi rozp\u0119dza\u0107 jako tych co zmy\u015blaj\u0105 i lada czemu wierz\u0105, a uczyniwszy to zamy\u015bli\u0142 nazad do Zamo\u015bcia wraca\u0107, lecz zatrzyma\u0107 si\u0119 musia\u0142, bo ledwo co na konia wsiad\u0142, pad\u0142 pod nim ko\u0144. Przestraszony Lewart Dyda kl\u0119kn\u0105\u0142, \u017ca\u0142uj\u0105c tego co uczyni\u0142, a prawdziwe zjawienie \u015bw. Stanis\u0142awa og\u0142asza\u0107 obieca\u0142. Za kt\u00f3r\u0105 obietnic\u0105 zaraz ko\u0144 o\u017cy\u0142 a Lewart pojecha\u0142 na nim do Zamo\u015bcia.<br \/>\nLudzie obrobili drewno i obstawili figur\u0119. A gdy ju\u017c figur\u0119 dylami obstawili, idzie Socha z Rusinem Hryniem ku figurze i obaczy\u0142 za dylami jasno\u015b\u0107. Hry\u0144 przera\u017cony pad\u0142 krzy\u017cem, a Socha zajrza\u0142 za dyle, gdzie zobaczy\u0142 biskupa przy \u015bwietle licznej asystencji msz\u0119 odprawiaj\u0105cego. Zdumia\u0142 si\u0119 Socha i zawo\u0142a\u0142 &#8211; A c\u00f3\u017c si\u0119 dzieje, czym\u017ce B\u00f3g mnie karze. Na co obejrzawszy si\u0119 biskup powiedzia\u0142 &#8211; nie grzesz cz\u0142owieku jam jest Stanis\u0142aw. Na tym miejscu dwa razy b\u0119dzie si\u0119 odprawia\u0142o uroczyste nabo\u017ce\u0144stwo &#8211; to wym\u00f3wiwszy znikn\u0105\u0142.<br \/>\nDowiedziawszy si\u0119 o tym Marcin Zamoyski, ka\u017ce gromadzie stan\u0105\u0107, z kt\u00f3r\u0105 przyjechawszy na to miejsce &#8211; zaraz 6 koni, kt\u00f3rymi przyjecha\u0142, kl\u0119k\u0142o. Ten cud widz\u0105c m\u0105dry i pobo\u017cny pan kaza\u0142 dyle odrzuci\u0107, a ko\u015bci\u00f3\u0142 tymczasem na kszta\u0142t kaplicy postawi\u0107, do kt\u00f3rego wprowadzi\u0142 franciszkanina Antoniego Terleckiego w r. 1660. Przyjemna to by\u0142a ofiara Bogu, gdy Marcin pojecha\u0142 pod Chocim z wojskiem, to w dzie\u0144 \u015bw. Marcina 30 tysi\u0119cy Turk\u00f3w po\u0142o\u017cy\u0142&#8230;<\/p>\n<h4 style=\"text-align: center;\">Cud w Werchracie<\/h4>\n<p style=\"text-align: justify;\">A w dniu 2 lipca 1688 r., w 20-lecie monastyru, zacz\u0119\u0142y si\u0119 dzia\u0107 cuda.<br \/>\n\u00d3wczesny proboszcz Werchraty Andrzej Swidnicki zaprosi\u0142 z monastyru 2 duchownych na \u015bwi\u0119to w swojej parafii, o. Teofila Witoszynskiego i o. Juliana Kowalskiego. Po zako\u0144czeniu ca\u0142odziennej pracy w cerkwi ojcowie poszli na spoczynek, o samej p\u00f3\u0142nocy o. Kowalski zbudzi\u0142 si\u0119 ze snu i powiedzia\u0142 do proboszcza: ojcze Andrzeju, ikona Przenaj\u015bwi\u0119tszej Panienki p\u0142acze w naszym monastyrze. Duchowni szybko ubrali si\u0119 i wyszli z chaty, i z daleka zobaczyli monastyrsk\u0105 g\u00f3r\u0119, kt\u00f3ra i ca\u0142y las wok\u00f3\u0142, by\u0142y o\u015bwietlone wielk\u0105 jasno\u015bci\u0105.\u00a0Wszystkich ogarn\u0119\u0142a trwoga. I nikt nie odwa\u017cy\u0142 si\u0119 i\u015b\u0107 do cerkwi. A\u017c jeden cz\u0142owiek nabra\u0142 odwagi&#8230; Ludzie wyruszyli za nim&#8230;\u00a0I co zobaczyli? W cerkwi jarzy\u0142o si\u0119 \u015bwiat\u0142o przed ikon\u0105 Bo\u017cej Matki, a krwawe \u0142zy sp\u0142ywa\u0142y dwiema strugami po obliczu Przenaj\u015bwi\u0119tszej Bogurodzicy. Te \u0142zy p\u0142yn\u0119\u0142y bez przerwy w ci\u0105gu czterech tygodni.W 1794 roku by\u0142o zapisanych ponad 150 innych cud\u00f3w. W 1810 roku po zamkni\u0119ciu monastyru w Werchracie cudowny obraz uroczy\u015bcie, w asy\u015bcie licznego duchowie\u0144stwa, bracia przenie\u015bli do Krechowa i tutaj te\u017c pocz\u0119\u0142y dzia\u0107 si\u0119 cuda, najwi\u0119ksze w latach 1907, 1909 i 1910.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><a href=\"http:\/\/www.zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/czakram.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"size-thumbnail wp-image-891 aligncenter\" src=\"http:\/\/www.zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/czakram-200x189.jpg\" alt=\"czakram\" width=\"200\" height=\"189\" srcset=\"https:\/\/zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/czakram-200x189.jpg 200w, https:\/\/zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/czakram-300x283.jpg 300w, https:\/\/zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/czakram-317x300.jpg 317w, https:\/\/zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/czakram.jpg 640w\" sizes=\"auto, (max-width: 200px) 100vw, 200px\" \/><\/a>\u015awiadkiem tamtych wydarze\u0144 by\u0142 czakram roztocza\u0144ski, kt\u00f3ry do dzisiaj znajduje si\u0119 na po\u0142udniowym stoku wzg\u00f3rza monastyrskiego.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><big><small><span style=\"color: #804040; font-size: large;\">\u00a0<\/span><\/small><\/big><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><!--nextpage--><\/p>\n<h4 style=\"text-align: center;\"><span style=\"color: #333300;\">Miko\u0142aj z Brzezin<\/span><\/h4>\n<p style=\"text-align: justify;\">Na skraju Roztocza i wielkiej Puszczy Solskiej (dawnej kr\u00f3lewskiej) le\u017cy niewielka wioska Brzeziny. <a href=\"http:\/\/www.zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/brzezmik.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"size-thumbnail wp-image-892 alignleft\" src=\"http:\/\/www.zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/brzezmik-167x200.jpg\" alt=\"brzezmik\" width=\"167\" height=\"200\" srcset=\"https:\/\/zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/brzezmik-167x200.jpg 167w, https:\/\/zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/brzezmik-251x300.jpg 251w, https:\/\/zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/brzezmik.jpg 502w\" sizes=\"auto, (max-width: 167px) 100vw, 167px\" \/><\/a>O p\u00f3\u0142 wiorsty od cha\u0142up stoi tajemnicza figura \u015bw. Miko\u0142aja. Z\u0105b czasu spowodowa\u0142, \u017ce \u015bwi\u0119ty straci\u0142 kawa\u0142 brody i praw\u0105 r\u0119k\u0119, zosta\u0142y mu atrybuty &#8211; na ksi\u0119dze 3 &#8222;z\u0142ote&#8221; kule. Miko\u0142aj patrzy na wsch\u00f3d w kierunku J\u00f3zefowa. By\u0107 mo\u017ce tajemnica puszcza\u0144skiego \u015bw. Miko\u0142aja posz\u0142a by w niepami\u0119\u0107, gdyby nie przypadek. W czasie kopania do\u0142u przy jednym z zabudowa\u0144 wykopano &#8222;skarb&#8221; flaszk\u0119 a w niej tak\u0105 opowie\u015b\u0107 napisan\u0105 niezbyt wprawn\u0105 r\u0119k\u0105 na papierze kancelaryjnym (z herbem ordynackim). Zdarzy\u0142o to si\u0119 gdzie\u015b przy ko\u0144cu XVIII w. We poniedzia\u0142ek na \u015bw. Agnieszk\u0119 \u00a0ch\u0142op z Brzezin Miko\u0142aj Kowal wybiera\u0142 si\u0119 na doroczny jarmark do J\u00f3zefowa. Zima by\u0142a okrutna, mr\u00f3z skrzypia\u0142, a para uchodz\u0105ca z ust natychmiast zamarza\u0142a na sumiastych w\u0105sach Miko\u0142aja. Wychodz\u0105cego po\u017cegna\u0142a \u017cona prosz\u0105c, aby za dnia wr\u00f3ci\u0142 do domu. W\u0142a\u015bciwie Miko\u0142aj nie mia\u0142 pomys\u0142u na zakupy jarmaczne, bo w kieszeni tylko by\u0142y 2 monety po 50 groszy. Jeszcze przed wyj\u015bciem \u017cona mia\u0142a jakie\u015b z\u0142e przeczucia i chcia\u0142a go odwie\u015b\u0107 od zamiaru w\u0119dr\u00f3wki w taki mro\u017any dzie\u0144. Ale na uparto\u015b\u0107 ch\u0142opa nie by\u0142o lekarstwa &#8211; wi\u0119c za\u0142o\u017cy\u0142 buty, ko\u017cuch, wzi\u0105\u0142 do r\u0119ki kostur i w drog\u0119. Szcz\u0119\u015bliwie dotar\u0142 do J\u00f3zefowa. W czasie w\u0119dr\u00f3wki mi\u0119dzy straganami spotka\u0142 dawnego s\u0105siada bednarza Wr\u00f3bla z G\u00f3recka. Razem wybrali zakup &#8211; niby &#8222;srebrn\u0105&#8221; tabakierk\u0119. Po d\u0142ugim targu zosta\u0142o jeszcze na \u0142yk gorza\u0142ki, wi\u0119c poszli do wyszynku uczci\u0107 spotkanie przyjaci\u00f3\u0142 i zakup. Tam by\u0142o ju\u017c ciasno od biesiadnik\u00f3w. Wreszcie dopchali si\u0119 do lady i Szmul nala\u0142 &#8222;diabelskiego&#8221; napoju do kufla. Dyskusja rozwin\u0119\u0142a si\u0119 i trwa\u0142a do zmierzchu. Czas wraca\u0107 do domu &#8211; a tu ciemna noc. W\u0119drowa\u0142 po zaspach Miko\u0142aj do swojej chaty w Brzezinach, ju\u017c do domu by\u0142o niedaleko, nawet by\u0142o s\u0142ycha\u0107 szczekanie Burka miko\u0142ajowego. Wtem co\u015b strasznego si\u0119 wydarzy\u0142o przed Miko\u0142ajem pojawi\u0142a si\u0119 wataha zg\u0142odnia\u0142ych bestii &#8211; puszcza\u0144skich wilk\u00f3w. Nawet biedak nie zd\u0105\u017cy\u0142 obroni\u0107 si\u0119 kosturem &#8211; zosta\u0142 rozszarpany i po\u017carty. Zosta\u0142y tylko buty na drewnianych podeszwach (bo by\u0142y nasmarowane dziegciem) i kostur. Rano babina tyle znalaz\u0142a na skraju polany. Nawet pogrzebu nie by\u0142o, bo i co by\u0142o chowa\u0107. Za rok we wnyki z\u0142apa\u0142o si\u0119 ogromne wilczysko, kiedy rozpruto go w celu zdj\u0119cia sk\u00f3ry, z brzucha wydobyto miko\u0142ajow\u0105 tabakierk\u0119 kupion\u0105 na j\u00f3zefowskim jarmarku.<br \/>\nOd tego czasu w tym miejscu pojawia\u0142a si\u0119 szczeg\u00f3lnie noc\u0105 tajemnicza zjawa, cz\u0119sto by\u0142o s\u0142ycha\u0107 okropne wycia i j\u0119ki. Mieszka\u0144cy daleko omijali to miejsce. M\u00f3wiono, \u017ce b\u0142\u0105ka si\u0119 tam dusza Miko\u0142aja, poniewa\u017c nie mia\u0142a pogrzebu.<br \/>\nWnuk Miko\u0142aja ufundowa\u0142 figur\u0119 \u015bw. Miko\u0142aja i po po\u015bwi\u0119ceniu jej ju\u017c si\u0119 zjawy wi\u0119cej nie pokazywa\u0142y.<br \/>\nBrzeziny &#8211; niewielka wioska w gm. J\u00f3zef\u00f3w, pow. bi\u0142gorajski.<\/p>\n<h4 style=\"text-align: center;\"><span style=\"color: #333300;\">Wzg\u00f3rze &#8222;Ko\u015bci\u00f3\u0142ek&#8221;<\/span><\/h4>\n<p style=\"text-align: justify;\">Ko\u015bci\u00f3\u0142ek &#8211; wzg\u00f3rze w wid\u0142ach Tanwi i Jelenia zwane jest r\u00f3wnie\u017c Zamczysko. Na wierzchowinie wida\u0107 wa\u0142 ziemny. Gr\u00f3d, datowany na XII &#8211; XIII w., zbudowano w miejscu naturalnie obronnym. Przypuszcza si\u0119, \u017ce by\u0142 schronieniem dla ludno\u015bci w czasie najazd\u00f3w nieprzyjaci\u00f3\u0142. Wg legendy zosta\u0142 zniszczony przez Tatar\u00f3w w podst\u0119pny spos\u00f3b. Nie mog\u0105c zdoby\u0107 pot\u0119\u017cnego grodu, rozsypali oni groch namoczony w gorza\u0142ce i dzi\u0119ki temu z\u0142apali \u017cyj\u0105ce w grodzie go\u0142\u0119bie. Przyczepili im tl\u0105ce si\u0119 huby i wypu\u015bcili. Go\u0142\u0119bie wr\u00f3ci\u0142y do grodu powoduj\u0105c jego po\u017car. Opowiadano r\u00f3wnie\u017c legend\u0119, \u017ce gr\u00f3d zbudowa\u0142 rycerz Go\u0142dab, kt\u00f3ry mia\u0142 c\u00f3rk\u0119 o imieniu Tanewa. Gdy przebywa\u0142 na wyprawie wojennej, obcy ksi\u0105\u017c\u0119 pr\u00f3bowa\u0142 porwa\u0107 pi\u0119kn\u0105 Tanew\u0119. Dziewczyna z rozpaczy skoczy\u0142a z urwiska. Po powrocie z wyprawy, znalaz\u0142szy ukochan\u0105 jedynaczk\u0119 martw\u0105, Go\u0142dab nakaza\u0142 zburzy\u0107 zamek. Odt\u0105d \u017cy\u0142 samotnie na opustosza\u0142ej g\u00f3rze. Wg miejscowej tradycji, na Zamczysku jeszcze podczas Konfederacji Tyszowieckiej (1656 r.) istnia\u0142 zamek, a przy nim drewniany ko\u015bci\u00f3\u0142ek. Na pocz\u0105tku XVIII wieku osiedlili si\u0119 tu bazylianie przybyli z Zamo\u015bcia. Zaniedbane budynki popad\u0142y w ruin\u0119 i w 1796 r. na polecenie biskupa zosta\u0142y rozebrane. Bazylianie przenie\u015bli si\u0119 w\u00f3wczas do Monastyru pod Werchrat\u0105. W czasie powstania styczniowego oraz ostatniej wojny ukrywali si\u0119 tu powsta\u0144cy i partyzanci. Te wydarzenia upami\u0119tnia pomnik i krzy\u017ce. Na wzg\u00f3rzu mo\u017cemy zobaczy\u0107 wa\u0142y ziemne. W okresie zabor\u00f3w wzg\u00f3rze nazywano Smoki. W tym miejscu na granicy Kongres\u00f3wki i Galicji kozacy &#8222;pilnie&#8221; obserwowali po\u0142o\u017con\u0105 w dolinie granic\u0119 (smotrili &#8211; patrzyli). Dlatego powsta\u0142a spolszczona nazwa wzg\u00f3rza Smoki. Jednak Kozacy byli przekupni, gdy\u017c w tym miejscu naj\u0142atwiej mo\u017cna by\u0142o przekroczy\u0107 kordon graniczny. Do tego by\u0142y potrzebne 2 monety po 5 rubli i znajomo\u015b\u0107 miejscowych przemytnik\u00f3w. Osoba zamierzaj\u0105ca przej\u015b\u0107 do Galicji przekazywa\u0142a 2 monety przemytnikowi, kt\u00f3ry w nocy prowadzi\u0142 j\u0105 w pobli\u017ce granicy i kaza\u0142 czeka\u0107 na um\u00f3wiony znak. P\u00f3\u017aniej przemytnik szuka\u0142 ukrytego kozaka i przekazywa\u0142 mu 5 rubli. Kozak wtedy nie interesowa\u0142 si\u0119 co dzieje si\u0119 nad rzek\u0105. Na um\u00f3wiony znak cz\u0142owiek bez paszportu pokonywa\u0142 rzek\u0119 i by\u0142 ju\u017c w cesarsko-kr\u00f3lewskiej Galicji. Proceder ten by\u0142 tajemnic\u0105 poliszynela przez prawie sto lat i przynosi\u0142 okolicznym mieszka\u0144com i kozakom pilnuj\u0105cym granicy niez\u0142e profity.<br \/>\nO skarbie nad granic\u0105<br \/>\nPo zniesieniu granicy zabor\u00f3w, po latach wydarzy\u0142a si\u0119 jeszcze jedna ciekawa historia. Przy wyznaczaniu granicy woj. lubelskiego i dawnego rzeszowskiego (ob. podkarpackiego) ci\u0119\u017cko pracowa\u0142y ekipy geodezyjne. W latach 50-tych jeszcze nie by\u0142o zbyt precyzyjnych przyrz\u0105d\u00f3w, u\u017cywano wi\u0119c tyczek pomalowanych na kolor bia\u0142o-czerwony. Przypadkowo pomocnik geodety wbijaj\u0105c tyczk\u0119 w pobli\u017cu dawnej granicy po stronie galicyjskiej us\u0142ysza\u0142 odg\u0142os uderzenia o twardy przedmiot. Zawo\u0142a\u0142 koleg\u00f3w, kt\u00f3rzy z ciekawo\u015bci\u0105 zacz\u0119li szuka\u0107 skarbu. Po odkopaniu okaza\u0142o si\u0119, \u017ce jest to beczu\u0142ka (tzw. anta\u0142ek) nape\u0142niona jakim\u015b tajemniczym p\u0142ynem. Szybko ustalono, \u017ce jest to gorza\u0142ka, zakopana pewnie przez przemytnika, jeszcze przed I wojn\u0105 \u015bwiatow\u0105. Po wst\u0119pnej degustacji i ustaleniu mocy trunku zapad\u0142a decyzja o sprawiedliwym podziale skarbu w\u015br\u00f3d cz\u0142onk\u00f3w ekipy geodezyjnej. Od tego czasu wyznaczana granica mia\u0142a coraz bardziej zawi\u0142y przebieg, cz\u0119sto nie pasowa\u0142a mapa do terenu. Po dotarciu ekipy na Roztocze Wschodnie prace w terenie coraz bardziej si\u0119 komplikowa\u0142y wi\u0119c ubywa\u0142o okowity z manierek. Efektem znalezienia &#8222;skarbu&#8221; by\u0142o wyznaczenie granicy wojew\u00f3dztw mi\u0119dzy cha\u0142up\u0105 a wychodkiem&#8230;<\/p>\n<h4 style=\"text-align: center;\"><span style=\"color: #333300;\">Prorok Micha\u0142ek<\/span><\/h4>\n<p style=\"text-align: justify;\">W latach dwudziestych ubieg\u0142ego wieku o Michalowie na Zamojszczy\u017anie by\u0142o bardzo g\u0142o\u015bno. Jedni m\u00f3wili o parobku Micha\u0142ku, \u017ce g\u0142upi, inni wo\u0142ali na niego \u015bwi\u0119ty. A by\u0142o to w listpadowy poranek (22.11.1928 roku). P\u00f3\u0142 wsi zerwa\u0142o si\u0119 z \u0142\u00f3\u017cek. Obudzi\u0142 ich ha\u0142as, a potem dziwny, g\u0142\u0119boki g\u0142os spod figury. Parobek i pastuch kowala siedzia\u0142 na jej czubku i \u015bpi\u0105c g\u0142osi\u0142 kazanie. Ludzie zbaranieli&#8230;. Do wsi zacz\u0119\u0142y przyje\u017cd\u017ca\u0107 t\u0142umy. Wie\u015b\u0107 o Micha\u0142ku, co przepowiada przysz\u0142o\u015b\u0107, chodzi po wodzie, fruwa i tropi&#8230; komunist\u00f3w obieg\u0142a ca\u0142\u0105 Polsk\u0119. Do male\u0144kiego, oddalonego o kilka kilometr\u00f3w od Szczebrzeszyna Michalowa zacz\u0119li \u015bci\u0105ga\u0107 mistycy, dziennikarze i spragniona cud\u00f3w gawied\u017a z zamojskich wsi. &#8211; T\u0142um by\u0142 tak g\u0119sty, \u017ce tego Micha\u0142ka, jak prorokowa\u0142, to ma\u0142o kto widzia\u0142 &#8211; m\u00f3wi 84-letni Stanis\u0142aw Pa\u0144czyk z Michalowa. &#8211; Za to jego kazania nios\u0142y si\u0119 po polu doskonale. S\u0142ysza\u0142em je wiele razy. M\u0105dry by\u0142, jakby nie pastuch. M\u0105drzejszy ni\u017c niejeden ksi\u0105dz. <a href=\"http:\/\/www.zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/michalek.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"size-thumbnail wp-image-894 alignright\" src=\"http:\/\/www.zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/michalek-200x149.jpg\" alt=\"michalek\" width=\"200\" height=\"149\" srcset=\"https:\/\/zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/michalek-200x149.jpg 200w, https:\/\/zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/michalek-300x224.jpg 300w, https:\/\/zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/michalek-401x300.jpg 401w, https:\/\/zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/michalek.jpg 526w\" sizes=\"auto, (max-width: 200px) 100vw, 200px\" \/><\/a>Pod koniec lat 20. u michalowskiego kowala J\u00f3zefa Berdaka zjawi\u0142 si\u0119 ch\u0142opiec. Nikt nie wiedzia\u0142 sk\u0105d przyby\u0142, a on sam niech\u0119tnie o tym opowiada\u0142. Nie by\u0142 zbyt rozgarni\u0119ty i nie przejawia\u0142 nadzwyczajnych zdolno\u015bci. Do czasu a\u017c zacz\u0105\u0142 g\u0142osi\u0107 kazania i prorokowa\u0107. Niekt\u00f3rzy mieszka\u0144cy wsi zaklinaj\u0105 si\u0119, \u017ce potrafi\u0142 tak\u017ce lata\u0107 i chodzi\u0107 po wodzie. &#8211; To by\u0142o niesamowite &#8211; t\u0142umaczy Pa\u0144czyk. &#8211; Wspina\u0142 si\u0119 jak w transie na dach ku\u017ani i przepowiada\u0142. Taki by\u0142 lekki, jakby tam nie w\u0142azi\u0142, ale wiatr go nosi\u0142 nad ziemi\u0105. Czego\u015b takiego w \u017cyciu nie widzia\u0142em. O wyczynach Micha\u0142ka zacz\u0119\u0142a m\u00f3wi\u0107 ca\u0142a okolica. Ludzie \u0142akn\u0119li cud\u00f3w. Wprawdzie po wsiach pe\u0142no by\u0142o bab zamawiaj\u0105cych uroki, znachor\u00f3w r\u00f3\u017cnej ma\u015bci i wr\u00f3\u017c\u00f3w, jednak taki &#8222;cudak&#8221; to by\u0142a prawdziwa sensacja. Do Michalowa zacz\u0119\u0142y ci\u0105gn\u0105\u0107 t\u0142umy. Ludzie o g\u0142odzie i ch\u0142odzie wypatrywali &#8222;\u015bwi\u0119tego&#8221;. Niekt\u00f3rzy modlili si\u0119, \u015bpiewali religijne pie\u015bni. Micha\u0142ek g\u0142osi\u0142 kazania codziennie, przez p\u00f3\u0142tora roku. Co m\u00f3wi\u0142? &#8211; Wo\u0142a\u0142, \u017ceby nar\u00f3d si\u0119 poprawi\u0142, \u017ce b\u0119dzie wojna i koniec \u015bwiata &#8211; zachwyca si\u0119 Pa\u0144czyk. &#8211; Wytyka\u0142 ludziom grzechy i pokazywa\u0142 palcem na komunist\u00f3w. Nie cierpia\u0142 ich. Ci padali przera\u017ceni i g\u0142o\u015bno si\u0119 kajali. Ludzie dziwili si\u0119, sk\u0105d on to wszystko wie. M\u00f3wi\u0142 te\u017c m.in., \u017ce we wsi stanie ko\u015bci\u00f3\u0142. I \u015bwi\u0105tynia teraz stoi. By\u0142a w nim jaka\u015b tajemnicza moc. Kazania Micha\u0142ka zacz\u0119\u0142y gromadzi\u0107 coraz wi\u0119cej ludzi. P\u0105tnicy ci\u0105gn\u0119li z ca\u0142ej Polski. Znali go na \u015al\u0105sku, Pomorzu i w samej stolicy; m\u00f3wiono, \u017ce za granic\u0105 te\u017c. Spotkania ze &#8222;\u015bwi\u0119tym&#8221;, zacz\u0119\u0142y zmienia\u0107 si\u0119 w wielkie targowisko. Stragany ugina\u0142y si\u0119 od r\u00f3\u017cnych pyszno\u015bci, ustawiano je wsz\u0119dzie i handlowano wszystkim. Mo\u017cna by\u0142o kupi\u0107 m. in. s\u0142odycze, kie\u0142basy, salcesony&#8230; i gorza\u0142k\u0119. Jednak nie tylko jad\u0142o i picie kupowano. Najwi\u0119ksz\u0105 popularno\u015bci\u0105 cieszy\u0142y si\u0119 zdj\u0119cia z podobizn\u0105 &#8222;proroka&#8221;, kt\u00f3re mo\u017cna by\u0142o naby\u0107 za z\u0142ot\u00f3wk\u0119. Sprzedawa\u0142 je g\u0142\u00f3wnie kowal Berdak oraz jego pomocnicy. Coraz cz\u0119\u015bciej rozprowadza\u0142 je sam Micha\u0142ek. Interes rozkr\u0119cili tak\u017ce miejscowi. Nawet drobni pijaczkowie, kt\u00f3rzy worki z piaskiem oraz wod\u0119 z rzeki Wieprz sprzedawali jako \u015bwi\u0119te od Micha\u0142ka. 77-letnia Albina Kobylarz o Micha\u0142ku s\u0142ysza\u0142a od swojej mamy. &#8211; Ludzie w\u0119drowali cz\u0119sto po par\u0119 dni, byli g\u0142odni. Kupowali g\u0142\u00f3wnie herbat\u0119 i chleb, zdarza\u0142o si\u0119, \u017ce i co\u015b mocniejszego &#8211; \u015bmieje si\u0119 staruszka. Ca\u0142a sprawa nabra\u0142a rozg\u0142osu i zacz\u0119\u0142a by\u0107 ko\u015bci\u0105 w gardle \u00f3wczesnych w\u0142adz. Wszystko pot\u0119gowa\u0142y kazania proroka, kt\u00f3ry do\u015b\u0107 cz\u0119sto krytykowa\u0142 \u00f3wczesne rz\u0105dy. Zacz\u0119to podejrzewa\u0107, \u017ce Micha\u0142ek jest chory i nale\u017cy go zbada\u0107. Kowal Berdak wzi\u0105\u0142 sprawy w swoje r\u0119ce i og\u0142osi\u0142, \u017ce \u017cadnego &#8222;dochtora&#8221; do Micha\u0142ka nie wpu\u015bci. W\u015br\u00f3d posp\u00f3lstwa rozpowszechni\u0142 wie\u015b\u0107, \u017ce pewnego dnia zapuka\u0142 do jego chaty siwy starzec i rzek\u0142 w stron\u0119 parobka Micha\u0142ka: &#8222;Biedne dziecko, tak ciebie te redaktory i te inteligenty m\u0119cz\u0105&#8221;. Gdy to powiedzia\u0142, znikn\u0105\u0142 na oczach domownik\u00f3w. Rzekomo mia\u0142 to by\u0107 Pan B\u00f3g. Od tego czasu &#8222;\u015bwi\u0119tego&#8221; z Michalowa nie opuszcza\u0142a osobista &#8222;gwardia&#8221; z\u0142o\u017cona z miejscowej stra\u017cy po\u017carnej. W tym czasie, gdy &#8222;naucza\u0142&#8221; Micha\u0142ek, okoliczne ko\u015bcio\u0142y sta\u0142y puste. Nikt nie chcia\u0142 s\u0142ucha\u0107 ksi\u0119dza. Wszyscy gromadzili si\u0119 w &#8222;raju&#8221;. Na kazaniu Micha\u0142ka pojawi\u0142 si\u0119 tak\u017ce ksi\u0105dz ze Szczebrzeszyna, Andrzej Wadowski. Nie przyjecha\u0142 jednak wys\u0142uchiwa\u0107 nauk proroka. Pielgrzymi postawili w &#8222;raju&#8221; Micha\u0142ka kilkumetrowy, drewniany krzy\u017c. Na krzy\u017cu z przodu widnia\u0142 napis: &#8222;Przepu\u015b\u0107 Panie, przepu\u015b\u0107 ludowi Twemu, a nie b\u0105d\u017a na nas zagniewany na wieki&#8221;, z ty\u0142u: &#8222;Pami\u0105tka przez natchnienie Micha\u0142ka Duchem \u015awi\u0119tym&#8221;. Z takim napisem ksi\u0105dz krzy\u017ca nie chcia\u0142 po\u015bwi\u0119ci\u0107. Napis usuni\u0119to. Podczas ceremonii po\u015bwi\u0119cenia Micha\u0142ek przestraszy\u0142 si\u0119 i uciek\u0142 do ku\u017ani. Ksi\u0105dz napomina\u0142 lud, \u017ceby si\u0119 zastanowi\u0142. \u017be Micha\u0142ek nie jest \u017cadnym prorokiem i grzesz\u0105 wierz\u0105c w to, co m\u00f3wi. Pami\u0105tkowy krzy\u017c stoi po dzi\u015b dzie\u0144 w Michalowie, okalaj\u0105 go trzy pot\u0119\u017cne jesiony. Z trudem mo\u017cna odczyta\u0107 napisy. &#8222;Bia\u0142ka \u00f3cz wywr\u00f3cone, usta wykrzywione niezwyk\u0142ym jakim\u015b spazmem. T\u0142um tak na 6-7 tys. Ten widok jest imponuj\u0105cy&#8221;. Tak w latach 20. rozpisywa\u0142 si\u0119 jeden z redaktor\u00f3w post\u0119powego Ekspresu Lubelskiego. S\u0142awa Micha\u0142ka osi\u0105gn\u0119\u0142a apogeum. A to wszystko za spraw\u0105 kowala Berdaka i jego pomocnik\u00f3w, kt\u00f3rzy coraz cz\u0119\u015bciej pojawiali si\u0119 w zamojskich szynkach na zakrapianych alkoholem ucztach. Micha\u0142ek z nimi tam bywa\u0142. Trwonili mn\u00f3stwo pieni\u0119dzy. Sk\u0105d je mieli? Przewa\u017cnie za sprzedane fotografie z podobizn\u0105 &#8222;proroka&#8221;. To ludzi zacz\u0119\u0142o k\u0142u\u0107 w oczy. Mieszka\u0144cy Michalowa byli ju\u017c zm\u0119czeni nap\u0142ywaj\u0105cym t\u0142umem pielgrzym\u00f3w i snuli podejrzenia, \u017ce ca\u0142a sprawa to robota kowala Berdaka. Napisali list do starosty zamojskiego przeciw Micha\u0142kowi. Policja wszcz\u0119\u0142a dochodzenie. Przeszukany zosta\u0142 m.in. dom kowala i ku\u017ania. Znaleziono kilka latarek, kt\u00f3rymi rzekomo kowal przez dziur\u0119 w dachu o\u015bwieca\u0142 g\u0142ow\u0119 proroka, tworz\u0105c aureol\u0119. Opr\u00f3cz latarek wa\u017cnym \u015bladem by\u0142a korespondencja Micha\u0142ka z fotografami. Listy wskazywa\u0142y na to, \u017ce Micha\u0142ek zawar\u0142 z nimi umowy handlowe na dostaw\u0119 fotografii z w\u0142asn\u0105 podobizn\u0105. Po tym zdarzeniu Micha\u0142ka, kowala Berdaka oraz dw\u00f3ch pomocnik\u00f3w aresztowano. Kowal stwierdzi\u0142, \u017ce ca\u0142a afera z Micha\u0142kiem to tylko &#8222;zabawa i \u017carty&#8221;, a z ca\u0142\u0105 spraw\u0105 nie ma nic wsp\u00f3lnego. Zwolniono go z aresztu. Na wolno\u015b\u0107 wypuszczono tak\u017ce pomocnik\u00f3w. &#8211; Po trzech dniach przes\u0142ucha\u0144 i Micha\u0142ka wypu\u015bcili. Wraca\u0142 na piechot\u0119 z Zamo\u015bcia i zemdla\u0142 gdzie\u015b po drodze &#8211; wspomina J\u00f3zef G\u0142owacki, 56-letni wnuk kowala Berdaka. &#8211; Znale\u017ali go i opatrzyli jacy\u015b dobrzy ludzie. Do Michalowa nie wr\u00f3ci\u0142 &#8211; W moim domu po dzi\u015b dzie\u0144 wisi krzy\u017c, kt\u00f3ry Micha\u0142ek ni\u00f3s\u0142 przed sob\u0105 podczas pielgrzymek do Radecznicy &#8211; t\u0142umaczy Irena Iwa\u0144czuk, wnuczka kowala, emerytowana nauczycielka z Krasnegostawu. &#8211; Szkalowali mojego dziadka, \u017ce hipnotyzowa\u0142 Micha\u0142ka. To nonsens, poniewa\u017c dziadek nie mia\u0142 takich zdolno\u015bci. Je\u015bli chodzi o pieni\u0105dze z ofiar, dziadek oddawa\u0142 je ksi\u0119dzu Andrzejowi Wadowskiemu ze Szczebrzeszyna. Kowal Berdak prawdopodobnie wydali\u0142 Micha\u0142ka ze s\u0142u\u017cby. Sam dalej pracowa\u0142 jako kowal. Zmar\u0142 podczas pracy w ku\u017ani w 1957 r. Micha\u0142ek prawdopodobnie osiedli\u0142 si\u0119 w Nieliszu, gdzie si\u0119 o\u017ceni\u0142 i dochowa\u0142 czw\u00f3rki dzieci. Zmar\u0142 w 1988 r.<\/p>\n<h4 style=\"text-align: center;\"><span style=\"color: #333300;\">Go\u015bciniec krasnobrodzki<\/span><\/h4>\n<p style=\"text-align: justify;\">W styczniowe po\u0142udnie uda\u0142em si\u0119 na kr\u00f3tk\u0105 wycieczk\u0119. Samoch\u00f3d zostawi\u0142em w Obroczy, w\u0142\u0105czy\u0142em gps i w drog\u0119. Wszed\u0142em na le\u015bn\u0105 \u015bcie\u017ck\u0119, kt\u00f3ra doprowadzi\u0142a mnie do go\u015bci\u0144ca krasnobrodzkiego. Dzisiaj go\u015bciniec nie jest dost\u0119pny na ca\u0142ej trasie (teren Roztocza\u0144skiego Parku Narodowego). Ko\u0142o le\u015bnicz\u00f3wki S\u0142upy mo\u017cemy zobaczy\u0107 jego fragment \u2013 le\u015bna szeroka droga zamkni\u0119ta szlabanami w kierunku wschodnim. Od S\u0142up\u00f3w do Rudki (Zwierzy\u0144ca) droga jest dost\u0119pna do przejazdu rowerem. Na chwil\u0119 zamkn\u0105\u0142em oczy i przenios\u0142em si\u0119 wyobra\u017ani\u0105 do roku 1500. Wok\u00f3\u0142 szumia\u0142a pot\u0119\u017cna puszcza, znalaz\u0142em si\u0119 na piaszczystym go\u015bci\u0144cu. Wtem od wschodu us\u0142ysza\u0142em r\u017cenie koni. Przezornie ukry\u0142em si\u0119 pod roz\u0142o\u017cyst\u0105 jod\u0142\u0105. Go\u015bci\u0144cem przetoczy\u0142 si\u0119 czambu\u0142 tatarski. P\u00f3\u017aniej dowiedzia\u0142em si\u0119, \u017ce Tatarzy zostali wyci\u0119ci w pie\u0144 pi\u0119\u0107 wiorst dalej. Teraz tam jest Zwierzyniec.<br \/>\n<a href=\"http:\/\/www.zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2015\/12\/DSCN8030.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\" size-thumbnail wp-image-7336 alignleft\" src=\"http:\/\/www.zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2015\/12\/DSCN8030-200x150.jpg\" alt=\"DSCN8030\" width=\"200\" height=\"150\" srcset=\"https:\/\/zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2015\/12\/DSCN8030-200x150.jpg 200w, https:\/\/zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2015\/12\/DSCN8030-300x225.jpg 300w, https:\/\/zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2015\/12\/DSCN8030-400x300.jpg 400w, https:\/\/zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2015\/12\/DSCN8030.jpg 640w\" sizes=\"auto, (max-width: 200px) 100vw, 200px\" \/><\/a>Czas szybko biegnie i rozpocz\u0119\u0142o si\u0119 przedwio\u015bnie roku 1656. Na go\u015bci\u0144cu po topniej\u0105cym \u015bniegu pozosta\u0142y ogromne ka\u0142u\u017ce, \u015bci\u0119te niezbyt grub\u0105 skorup\u0105 lodu. Od rana ju\u017c przetaczaj\u0105 si\u0119 wojska szwedzkie. Zm\u0119czone konie, zm\u0119czeni rajtarzy jad\u0105 wolno na wsch\u00f3d. Za chwil\u0119 s\u0142ycha\u0107 ujadanie ps\u00f3w i pokrzykiwania furman\u00f3w. W karocy ci\u0105gnionej przez 12 koni siedzi jegomo\u015b\u0107 w ogromnym kapeluszu, a karoc\u0119 otacza grupa zaci\u0119\u017cnych. Pojecha\u0142 Karol Gustaw w kierunku Lwowa. I znowu co\u015b dziwnego si\u0119 dzieje, jakie\u015b wrzaski. Kiedy karoca kr\u00f3lewska schowa\u0142a si\u0119 za zakr\u0119tem, stra\u017ce tylne zosta\u0142y otoczone przez dziwnych rycerzy ubranych w sk\u00f3ry nied\u017awiedzie. Szable w ruch, koniki zacz\u0119\u0142y r\u017ce\u0107, s\u0142ycha\u0107 szcz\u0119k szabli i rapier\u00f3w. D\u0142ugo to nie trwa\u0142o i go\u015bciniec zape\u0142ni\u0142 si\u0119 szwedzkimi trupami i tak podjazdy Czarnieckiego rozbi\u0142y stra\u017ce tylne Szwed\u00f3w. Chocia\u017c ziemia by\u0142a zmarzni\u0119ta szybko pochowano Szwed\u00f3w usypuj\u0105c kopiec. Po wiekach postawiono tu krzy\u017c, poniewa\u017c nocami pojawiali si\u0119 tu jacy\u015b je\u017ad\u017acy bez g\u0142\u00f3w. W le\u015bnicz\u00f3wce noc\u0105 s\u0142ycha\u0107 by\u0142o j\u0119ki, szczeg\u00f3lnie pod koniec lutego.<br \/>\n<a href=\"http:\/\/www.zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/leggosckr.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"size-thumbnail wp-image-893 alignleft\" src=\"http:\/\/www.zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/leggosckr-200x149.jpg\" alt=\"leggosckr\" width=\"200\" height=\"149\" srcset=\"https:\/\/zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/leggosckr-200x149.jpg 200w, https:\/\/zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/leggosckr-300x223.jpg 300w, https:\/\/zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/leggosckr-402x300.jpg 402w, https:\/\/zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2014\/02\/leggosckr.jpg 605w\" sizes=\"auto, (max-width: 200px) 100vw, 200px\" \/><\/a>Jest pi\u0119kny, ciep\u0142y czerwcowy poranek. Na go\u015bci\u0144cu pokaza\u0142a si\u0119 bia\u0142a kareta ci\u0105gniona przez 4 gniade konie. W karecie siedzi dama z pi\u0119knymi loczkami i z ciekawo\u015bci\u0105 rozgl\u0105da si\u0119 woko\u0142o po puszczy, chyba mnie pod jod\u0142\u0105 zobaczy\u0142a. W niebieskich oczkach wida\u0107 zalotne iskierki. To Marysie\u0144ka Zamoyska jedzie na wycieczk\u0119 poogl\u0105da\u0107 bobry i napi\u0107 si\u0119 wody ze \u017ar\u00f3de\u0142ka na Stokach. Nawet jele\u0144 Bonifacy wyszed\u0142 na powitanie&#8230;Mijaj\u0105 lata&#8230; Od czasu do czasu na go\u015bci\u0144cu pokazuj\u0105 si\u0119 samotni w\u0119drowcy, kupcy raczej t\u0119dy nie je\u017cd\u017c\u0105, droga ci\u0119\u017cka i osad nie ma na trasie. Jest lipiec 1914 roku. Znowu s\u0142ycha\u0107 r\u017cenie koni i pojawia si\u0119 chyba z 10 sotni wojska rosyjskiego. Z marszu udali si\u0119 jakie\u015b 0,5 wiorsty na po\u0142udnie i do pracy &#8211; rozpocz\u0119\u0142o si\u0119 kopanie okop\u00f3w, rozci\u0105ganie kolczastych drut\u00f3w. Trwa budowa linii umocnie\u0144 na linii Wieprza. Wojsko zaj\u0119\u0142o stanowiska obronne, dymi kuchnia wojskowa i rozchodzi si\u0119 zapach wojskowej groch\u00f3wki i sad\u0142a. Wojsko czeka\u0142o w pe\u0142nej gotowo\u015bci na wroga, kt\u00f3ry jako\u015b nie pojawia\u0142 si\u0119 nad zabagnion\u0105 dolin\u0105 rzeki. Tak ich zasta\u0142 koniec sierpnia, wojna trwa. Od p\u00f3\u0142nocy s\u0142ycha\u0107 strza\u0142y armatnie. Pod Zamo\u015bciem, na polach P\u0142oskiego, trwa ca\u0142odzienna bitwa z Austriakami. Wreszcie przychodzi rozkaz pozostawienia umocnie\u0144 i nocny marsz w kierunku Krasnegostawu. Jest 16 wrze\u015bnia 1939 r., s\u0142ycha\u0107 coraz bli\u017csze strza\u0142y od po\u0142udnia i zachodu &#8211; to trwa ca\u0142odzienna, tragiczna bitwa pod Bia\u0142ym S\u0142upem. Go\u015bci\u0144cem przemieszczaj\u0105 si\u0119 wojska Armii Krak\u00f3w. Nikt nie panuje nad porz\u0105dkiem, marsz w bez\u0142adzie, trakt blokuj\u0105 unieruchomione pojazdy. Wszyscy si\u0119 \u015bpiesz\u0105 w kierunku Tomaszowa. Co chwil\u0119 wybuchaj\u0105 armatnie pociski. Potem nast\u0119puje ju\u017c tylko okupacyjna cisza. Noc\u0105 30 grudnia 1942 r. na go\u015bci\u0144cu pojawiaj\u0105 si\u0119 sylwetki skulonych partyzant\u00f3w. To wycofuj\u0105 si\u0119 po ca\u0142odziennej bitwie pod Wojd\u0105 partyzanci BCh i rozp\u0142ywaj\u0105 si\u0119 niepostrze\u017cenie w ciemno\u015bciach ogarniaj\u0105cych puszcz\u0119. Za jakie\u015b p\u00f3\u0142 godziny ich \u015bladami pod\u0105\u017caj\u0105 w\u015bciekli niemieccy \u017candarmi. Doszli do Zwierzy\u0144ca, a partyzant\u00f3w ani \u015bladu, a przecie\u017c tutaj niedawno byli&#8230; 25 lipiec 1944 &#8211; na trakcie znowu pokaza\u0142o si\u0119 wojsko &#8211; to czerwonoarmi\u015bci, piechot\u0105, na samochodach i czo\u0142gach sun\u0105 na zach\u00f3d. Za godzin\u0119 rozlegaj\u0105 si\u0119 pomruki jakiej\u015b nowej broni &#8211; katiusze ostrzeliwuj\u0105 Zwierzyniec i okolic\u0119. I znowu cisza i tylko s\u0142ycha\u0107 szum roztocza\u0144skiej puszczy. W 1949 roku na go\u015bci\u0144cu znowu pojawiaj\u0105 si\u0119 samochody i mn\u00f3stwo okolicznych ch\u0142op\u00f3w z \u0142opatkami, kt\u00f3rzy kopi\u0105 w\u0105ski r\u00f3w po p\u00f3\u0142nocnej stronie go\u015bci\u0144ca. Co to b\u0119dzie, nikt nie wie &#8211; wielka tajemnica. W wykopanym rowie uk\u0142adany jest gruby kabel w o\u0142owiu. W okolicznych wioskach na kwaterach \u015bpi\u0105 obcy ludzie, kt\u00f3rym przy gorza\u0142ce rozwi\u0105zuj\u0105 si\u0119 j\u0119zyki. I ju\u017c wiadomo &#8211; uk\u0142adaj\u0105 kabel telefoniczny, kt\u00f3ry ma po\u0142\u0105czy\u0107 Moskw\u0119 z Berlinem&#8230; Wspomnienia, wspomnienia&#8230; Jest 1 lipca 1957 roku. Na go\u015bci\u0144cu pojawia si\u0119 grupka m\u0142odzie\u017cy, a w\u0142a\u015bciwie dzieciak\u00f3w &#8211; idziemy na odpust do Krasnobrodu. Wydaje mi si\u0119, \u017ce ta puszcza nigdy si\u0119 nie sko\u0144czy\u2026idziemy, idziemy i \u017cadnej wioski nie wida\u0107.<br \/>\n<a href=\"http:\/\/www.zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2015\/12\/DSCN7994.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\" size-thumbnail wp-image-7337 alignleft\" src=\"http:\/\/www.zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2015\/12\/DSCN7994-200x150.jpg\" alt=\"DSCN7994\" width=\"200\" height=\"150\" srcset=\"https:\/\/zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2015\/12\/DSCN7994-200x150.jpg 200w, https:\/\/zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2015\/12\/DSCN7994-300x225.jpg 300w, https:\/\/zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2015\/12\/DSCN7994-400x300.jpg 400w, https:\/\/zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2015\/12\/DSCN7994.jpg 640w\" sizes=\"auto, (max-width: 200px) 100vw, 200px\" \/><\/a>Jest ju\u017c popo\u0142udnie, znowu stycze\u0144 2007 roku, zaczyna pada\u0107 deszczyk zimowy, wi\u0119c pora wraca\u0107 do Obroczy, gdzie czeka na mnie m\u00f3j samochodzik, \u0142yk zimnej, \u017ar\u00f3dlanej wody ze stoku i powr\u00f3t do domu&#8230;<\/p>\n<h4 style=\"text-align: center;\">Stary diabelski m\u0142yn nad Wieprzem<\/h4>\n<p style=\"text-align: justify;\">Od niepami\u0119tnych czas\u00f3w sta\u0142 tutaj m\u0142yn drewniany, kt\u00f3rego urz\u0105dzenia by\u0142y poruszane si\u0142\u0105 spadaj\u0105cej wody, kt\u00f3ra obraca\u0142a ko\u0142o m\u0142y\u0144skie. Ten obiekt zapewne wybudowali tu jeszcze w XIV w. osadnicy wo\u0142oscy. Od dawna w okolicy kr\u0105\u017cy\u0142y straszne opowie\u015bci o pojawiaj\u0105cych si\u0119 tu czartach i zjawach. Biada w\u0119drowcowi, kt\u00f3ry pojawi\u0142 si\u0119 na starym, dziurawym mo\u015bcie szczeg\u00f3lnie noc\u0105. S\u0142ycha\u0107 by\u0142o skrzypienia, jakie\u015b niesamowite j\u0119ki i tajemnicza niewidzialna si\u0142a wpycha\u0142a nieszcz\u0119\u015bnika z mostu do wody. Mieszka\u0144cy m\u00f3wili, \u017ce w\u0142a\u015bciciel m\u0142yna mia\u0142 uk\u0142ady z diab\u0142ami. Nikt nie widzia\u0142 aby w dzie\u0144 m\u0142yn pracowa\u0142. Zbo\u017ce do przemia\u0142u m\u0142ynarz przyjmowa\u0142 w po\u0142udnie i zaprasza\u0142 na nast\u0119pny dzie\u0144 te\u017c w po\u0142udnie po odbi\u00f3r m\u0105ki czy kaszy. Kiedy \u015bciemnia\u0142o si\u0119 ju\u017c na dobre z daleka by\u0142o s\u0142ycha\u0107 skrzypienie i m\u0142yn zaczyna\u0142 pracowa\u0107, chocia\u017c nie by\u0142o wida\u0107 \u017cadnego \u015bwiate\u0142ka. M\u0142ynarz nigdy nie zatrudnia\u0142 parobk\u00f3w i to wszystkich dziwi\u0142o, \u017ce taki stary, zgarbiony ch\u0142op sam pracuje. Pewnie z chciwo\u015bci i sk\u0105pstwa, bo nawet baba \u2013 m\u0142ynarzowa mu nie pomaga\u0142a. Ciekawi pr\u00f3bowali co\u015b si\u0119 dowiedzie\u0107 ale on tylko macha\u0142 r\u0119k\u0105 i milcza\u0142. Pewnego razu pod wiecz\u00f3r jecha\u0142 furmank\u0105 ch\u0142op z Kaw\u0119czyna. Tu\u017c przy m\u0142ynie rozszala\u0142a si\u0119 ogromna burza. Nie mia\u0142 si\u0119 gdzie ukry\u0107 wi\u0119c z strachem postanowi\u0142 wej\u015b\u0107 do cha\u0142upy m\u0142ynarza i schroni\u0107 si\u0119 przed nawa\u0142nic\u0105. Konia z furmank\u0105 zostawi\u0142 w poddachu przy m\u0142ynie a sam nie pukaj\u0105c wszed\u0142 do cha\u0142upy. Baba akurat wyjmowa\u0142a placki pieca i pierwszego wrzuci\u0142a na zapiecek. Placek jeszcze szybciej wr\u00f3ci\u0142 na g\u0142ow\u0119 baby. Na zapiecku rozpocz\u0105\u0142 si\u0119 ogromny tumult i wylecia\u0142o stamt\u0105d mo\u017ce z dziesi\u0119\u0107 rogatych diab\u0142\u00f3w, kt\u00f3re zacz\u0119\u0142y strasznie charcze\u0107. Ch\u0142op ze strachu nie m\u00f3g\u0142 zrobi\u0107 kroku. Baba wcale si\u0119 nie przestraszy\u0142a tylko rzuci\u0142a czartom drugi placek i wszystko ucich\u0142o. P\u00f3\u017aniej okaza\u0142o si\u0119, \u017ce babina pomyli\u0142a placki i da\u0142a diab\u0142om placek z sol\u0105 i st\u0105d ca\u0142e zamieszanie. W ten spos\u00f3b wyja\u015bni\u0142a si\u0119 zagadka m\u0142ynarza, kt\u00f3ry zamiast parobk\u00f3w zatrudnia\u0142 do mielenia zbo\u017ca roztocza\u0144skie czarty. Kiedy umar\u0142 to nawet pogrzebu nie by\u0142o, bo czarty zabra\u0142y nie tylko dusz\u0119, ale te\u017c cia\u0142o i ponios\u0142y na Czubatk\u0119 a stamt\u0105d do piek\u0142a. Do dzisiaj w\u0119drowcy noc\u0105 wol\u0105 to miejsce omija\u0107 z daleka. Wok\u00f3\u0142 zaro\u015bla, pokrzywy i czasami mo\u017cna znale\u017a\u0107 \u015blady dawnego m\u0142yna, jakie\u015b s\u0142upy d\u0119bowe.<\/p>\n<h4 style=\"text-align: center;\"><span style=\"color: #333300;\">Opowie\u015b\u0107 o genezie nazwy Czerkies.<\/span><\/h4>\n<p style=\"text-align: justify;\">Okoliczne lasy od wiek\u00f3w niedost\u0119pne nazywano Grele od nazwiska mieszka\u0144c\u00f3w \u015br\u00f3dle\u015bnej osady nad Wieprzem Grel\u00f3w. Nazwa Guci\u00f3w powsta\u0142a dopiero po I wojnie od imienia Gucia. Mieszka\u0144cy trudnili si\u0119 bartnictwem wybieraj\u0105c mi\u00f3d ze starych jode\u0142. Kiedy\u015b mieli konkurencj\u0119, bo cz\u0119sto mi\u00f3d podbiera\u0142y im roztocza\u0144skie nied\u017awiedzie. By\u0142o to na pocz\u0105tku XX w. m\u00f3wiono, \u017ce kilka lat przed I wojn\u0105 \u015bwiatow\u0105. Dwaj ch\u0142opcy jak m\u00f3wiono &#8211; wyrostki wybrali si\u0119 latem po mi\u00f3d od dzikich le\u015bnych pszcz\u00f3\u0142. Szli, szli a\u017c na g\u00f3rze przy babrzysku zobaczyli ukryty w g\u0105szczu sza\u0142as. Chocia\u017c sk\u00f3ra im cierp\u0142a, ale ciekawo\u015b\u0107 przezwyci\u0119\u017cy\u0142a i ostro\u017cnie zbli\u017cyli si\u0119 do sza\u0142asu. Wtem z ga\u0142\u0119zi wynurzy\u0142a si\u0119 czarna broda, p\u00f3\u017aniej czupryna, a spod kud\u0142\u00f3w b\u0142yszcza\u0142y czarne, wielkie oczy. Ch\u0142opaki przyja\u017anie machn\u0119li r\u0119kami, bo strach nie pozwoli\u0142 im ucieka\u0107. Po chwili posta\u0107 zbli\u017cy\u0142a i co\u015b zacz\u0119\u0142a m\u00f3wi\u0107, nie bardzo zrozumieli. M\u00f3wi\u0142 chyba po rusku jak w cerkwi. Zaprosi\u0142 ich na pieniek i rozpocz\u0119li trudn\u0105 rozmow\u0119, kt\u00f3ra spowodowa\u0142a, \u017ce szybko znale\u017ali wsp\u00f3lny j\u0119zyk. Powiedzia\u0142, \u017ce ju\u017c dwa tygodnie nie jad\u0142 chleba, \u017cywi\u0142 si\u0119 jagodami. Wiecz\u00f3r ju\u017c si\u0119 zbli\u017ca\u0142, gdzie\u015b w lesie s\u0142ycha\u0107 by\u0142o wycie wilk\u00f3w. Ch\u0142opcy po\u017cegnali si\u0119 i wr\u00f3cili do domu nikomu o tym niezwyk\u0142ym spotkaniu nie m\u00f3wi\u0105c. Ojciec by\u0142 troch\u0119 z\u0142y, \u017ce ca\u0142y dzie\u0144 zmarnowali i miodu nie przynie\u015bli, a oni m\u00f3wili, \u017ce zab\u0142\u0105dzili. Rankiem wzi\u0119li bochen chleba, garnek mleka, par\u0119 jajek i szybko pobiegli do puszczy. Byli bardzo ciekawi co to za przybysz, sk\u0105d przyszed\u0142 i czego ukrywa sie w puszczy. Kiedy zajrzeli do sza\u0142asu zobaczyli szabl\u0119. Chocia\u017c trudno by\u0142o go zrozumie\u0107 zagadka wyja\u015bni\u0142a si\u0119. By\u0142 to Czerkies wcielony si\u0142\u0105 do armii rosyjskiej. Na pocz\u0105tku XX w. Rosjanie zaj\u0119li ziemie na Kaukazie, wielu m\u0142odych m\u0119\u017cczyzn wcielono do wojska. Ten Czerkies znalaz\u0142 si\u0119 w zamojskim garnizonie. T\u0119skno mu by\u0142o do pi\u0119knej, m\u0142odej \u017cony i synka. Podczas warty porzuci\u0142 ci\u0119\u017cki karabin, ale bagnet i szabl\u0119 zabra\u0142 i wyruszy\u0142 w rodzinne strony- po prostu zdezerterowa\u0142. Dotar\u0142 do puszczy, musia\u0142 si\u0119 tutaj ukry\u0107 bo w czasie ucieczki skr\u0119ci\u0142 nog\u0119 i dalej nie m\u00f3g\u0142 i\u015b\u0107. Ch\u0142opaki przynie\u015bli mu sad\u0142o i jakie\u015b mazid\u0142o, kt\u00f3re przynios\u0142o ulg\u0119. Serdecznie i z u\u015bmiechem dzi\u0119kowa\u0142 za pomoc. Kiedy kolejny raz przyszli z prowiantem Czerkiesa ju\u017c nie by\u0142o \u2013 nie wiadomo czy dotar\u0142 do swojej rodziny. O tym spotkaniu ch\u0142opcy powiedzieli kilka lat p\u00f3\u017aniej ju\u017c po ucieczce Rosjan. Nie wiadomo te\u017c kto pierwszy nazwa\u0142 ten las Czerkiesem. Dzisiaj ten fragment RPN jest najbardziej dziki i niedost\u0119pny.<\/p>\n<h4 style=\"text-align: center;\"><span style=\"color: #333300;\">Szwedzki st\u00f3\u0142<\/span><\/h4>\n<p style=\"text-align: justify;\">By\u0142o 354 lat temu, te\u017c 25 lutego. Ranek by\u0142 nieco mglisty. \u015aniegi ju\u017c si\u0119 topi\u0142y. Bramy twierdzy zamojskiej by\u0142y pozamykane. Fosa ju\u017c rozmarza\u0142a, by\u0142a tylko cienka kra. Za murami drzemali obro\u0144cy ubrani w sk\u00f3ry. Miasto wype\u0142nione zbiegami. Tutaj szlachcic z na\u0142o\u017cnic\u0105, tam giermkowie a tam znowu paru rycerzy. Pan Czarniecki zosta\u0142 zaproszony do pa\u0142acu. Jeden z obro\u0144c\u00f3w maj\u0105cy sokoli wzrok drzema\u0142 w pobli\u017cu bastionu czwartego na murze. Musia\u0142 by\u0107 bardzo zm\u0119czony, albo podgrzany gorza\u0142k\u0105, bo spa\u0142 zamiast wygl\u0105da\u0107 wroga. Ju\u017c s\u0142oneczko by\u0142o wysoko, mg\u0142a poranna nieco opad\u0142a, gdy rozleg\u0142 si\u0119 huk armatni, kula zataczaj\u0105c szeroki \u0142uk trafi\u0142a \u015bpi\u0105cego w lew\u0105 nog\u0119. Obudzi\u0142 go dopiero b\u00f3l. Za chwil\u0119 nad murami wida\u0107 by\u0142o grad kul o\u0142owianych wystrzeliwanych z niewielkich dzia\u0142ek przez szwedzkich dragon\u00f3w. Rozleg\u0142 si\u0119 kwik i cisza, bo pad\u0142a \u015bwinia, kt\u00f3ra wa\u0142\u0119sa\u0142a si\u0119 wzd\u0142u\u017c mur\u00f3w. Tak rozpocz\u0119\u0142o si\u0119 obl\u0119\u017cenie twierdzy zamojskiej przez Szwed\u00f3w.<br \/>\nGdzie\u015b ko\u0142o po\u0142udnia do Sita\u0144ca dojecha\u0142 z trudem kr\u00f3l Karol Gustaw. Na wyboistym go\u015bci\u0144cu pe\u0142nym dziur rozlecia\u0142o si\u0119 ko\u0142o przednie w kr\u00f3lewskim poje\u017adzie. Kr\u00f3l dlatego nie zd\u0105\u017cy\u0142 i nie zobaczy\u0142 pierwszej reakcji obro\u0144c\u00f3w twierdzy na szwedzkie kule. Ochrona kr\u00f3lewska zacz\u0119\u0142a nerwowo poszukiwa\u0107 ko\u0142a, kt\u00f3re by pasowa\u0142o do ogromnej karety ci\u0105gnionej przez 6 koni. Jaki\u015b uczynny podpowiedzia\u0142, \u017ce pewnie znajd\u0105 takie ko\u0142o w pobliskich Bortatyczach. Tam s\u0105 ko\u0142odzieje i robi\u0105 ko\u0142a do woz\u00f3w. Po kilku godzinach rzeczywi\u015bcie dw\u00f3ch dragon\u00f3w przywlek\u0142o ko\u0142o, troch\u0119 mniejsze, ale okr\u0105g\u0142e i okute. Nasmarowali o\u015b, za\u0142o\u017cyli ko\u0142o i wreszcie karoca kr\u00f3lewska ruszy\u0142a, lekko pochylona. Kiedy kr\u00f3l zbli\u017ca\u0142 si\u0119 do mur\u00f3w panowa\u0142a jaka\u015b dziwna cisza, zamiast walczy\u0107, dragoni siedzieli nad fos\u0105 i nawet byli zadowoleni. Szybko si\u0119 zagadka wyja\u015bni\u0142a, bo po prostu g\u0142odni wojownicy zastali przez Polak\u00f3w nakarmieni i wcale nie mieli ochoty zdobywa\u0107 mur\u00f3w. Ju\u017c mia\u0142 po\u0142aja\u0107 leniuch\u00f3w, gdy co\u015b dziwnego zacz\u0119\u0142o si\u0119 dzia\u0107. Z mur\u00f3w na linach spuszczono st\u00f3\u0142, p\u00f3\u017aniej par\u0119 kocio\u0142k\u00f3w. Nie wiadomo sk\u0105d pojawili si\u0119 pacho\u0142kowie z bia\u0142ym obrusem, przykryli st\u00f3\u0142, ustawili jad\u0142o i ogromn\u0105 upieczon\u0105 \u015bwini\u0119, kt\u00f3ra na \u0142bie mia\u0142a d\u00f3\u0142 od uderzenia kuli i roztrzaskany ryj. Przyszed\u0142 te\u017c jeden rycerz z listem do kr\u00f3la od ja\u015bnie pana Jana&#8221;Sobiepana&#8221; Zamoyskiego. Powiedzia\u0142: ja\u015bnie kr\u00f3lu m\u00f3j pan nie ma ochoty go\u015bci\u0107 Ciebie w twierdzy i \u017cadna si\u0142a nie zdob\u0119dzie jej. Jednak znaj polsk\u0105 go\u015bcinno\u015b\u0107 najedz si\u0119 do syta i mijaj twierdz\u0119 o 4 mile. Bo jak nie to ju\u017c do Szwecji nie wr\u00f3cisz. Z\u0142y kr\u00f3l co mia\u0142 robi\u0107, kapelusz mu ze z\u0142o\u015bci prawie \u015blipia zas\u0142oni\u0142. Kaza\u0142 zabra\u0107 t\u0105 upieczon\u0105 \u015bwini\u0119 i skierowa\u0142 si\u0119 ku zachodowi, bo mu donie\u015bli, \u017ce tylko 3 mile st\u0105d jest inne miasto ale nikt nie potrafi\u0142 wym\u00f3wi\u0107 jego nazwy&#8230;.<\/p>\n<h4 style=\"text-align: center;\"><span style=\"color: #333300; font-size: 13px;\">Leliszka 1656<\/span><\/h4>\n<p style=\"text-align: justify;\">Od niepami\u0119tnych czas\u00f3w by\u0142 tutaj m\u0142yn wodny. Niegdy\u015b zapewne nale\u017ca\u0142 do jakiego\u015b Wo\u0142ocha. W dniu 5 marca 1656 r. po po\u0142udniu, do m\u0142yna na So\u0142okiji podesz\u0142y wojska szwedzkie. W\u0119dr\u00f3wka od Jurowa po wertepach trwa\u0142a od rana, wi\u0119c wszyscy byli zm\u0119czeni. Konie g\u0142odne i piechurzy ledwie w\u0142\u00f3czyli nogami. Przyjecha\u0142a ogromna kareta z jegomo\u015bciem w czarnym kapeluszu w otoczeniu zbrojnych dragon\u00f3w \u2013 by\u0142 to Karol Gustaw \u2013 kr\u00f3l szwedzki. Za kr\u00f3lem jecha\u0142 r\u00f3wnie\u017c ci\u0119\u017cki w\u00f3z pilnie strze\u017cony. Na tym wozie w workach by\u0142 bursztyn &#8211; kr\u00f3lewski skarb wieziony znad Ba\u0142tyku &#8211; towar dro\u017cszy od z\u0142ota. Szwedzi narobili ha\u0142asu, pokrzykuj\u0105c na je\u0144c\u00f3w, kt\u00f3rzy wolno wlekli si\u0119 na ko\u0144cu kolumny. Kiedy pojazd kr\u00f3lewski zbli\u017cy\u0142 si\u0119 do mostu przy m\u0142ynie &#8211; nagle konie stan\u0119\u0142y i \u017caden nie chcia\u0142 zbli\u017cy\u0107 si\u0119 do mostu. Kr\u00f3lowi \u015bpieszno by\u0142o do Lwowa, wi\u0119c zdenerwowa\u0142 si\u0119, wyrwa\u0142 wo\u017anicy bat i chcia\u0142 sam zmusi\u0107 zwierz\u0119ta do wej\u015bcia na most. Niestety konie ani krok dalej nie chcia\u0142y i\u015b\u0107 \u2013 tylko parska\u0142y. Do przodu wyjecha\u0142 ci\u0119\u017cki w\u00f3z ze skarbem kr\u00f3lewskim. Szwedom wydawa\u0142o si\u0119, \u017ce most jest porz\u0105dny i wytrzyma ci\u0119\u017car. Kiedy w\u00f3z z bursztynem by\u0142 na \u015brodku mostu, nagle co\u015b zatrzeszcza\u0142o i most si\u0119 za\u0142ama\u0142. W\u00f3z wpad\u0142 do So\u0142okiji. Wartki nurt potopi\u0142 konie a rajtarzy z wody wyci\u0105gn\u0119li tylko kilka work\u00f3w z bursztynem &#8211; reszt\u0119 zabra\u0142a So\u0142okija. Kr\u00f3l musia\u0142 czeka\u0107 a\u017c je\u0144cy razem z rajtarami wybuduj\u0105 nowy most. Po dok\u0142adnym obejrzeniu okaza\u0142o si\u0119, \u017ce s\u0142upy na mo\u015bcie by\u0142y podgryzione, jakby to bobry zrobi\u0142y. Zmierzch ju\u017c zapad\u0142, paru zaci\u0119\u017cnych posz\u0142o do cha\u0142upy przy m\u0142ynie szuka\u0107 jakiego\u015b legowiska dla kr\u00f3la. Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce tam nie ma nikogo i wtedy co\u015b zacz\u0119\u0142o wy\u0107, rzuca\u0107 r\u00f3\u017cnymi rzeczami. Przestraszeni uciekli z cha\u0142upy m\u0142ynarza. Kr\u00f3l niestety musia\u0142 zdrzemn\u0105\u0107 si\u0119 w swoim poje\u017adzie. O odpoczynku nie mo\u017cna by\u0142o nawet my\u015ble\u0107, bo ca\u0142\u0105 noc co\u015b wali\u0142o, charcza\u0142o i ga\u0142\u0119ziami rzuca\u0142o. Jak s\u0142oneczko wzesz\u0142o wszystko jakby ucich\u0142o. Most zosta\u0142 zbudowany z zerwanej pod\u0142ogi we m\u0142ynie. Kiedy kr\u00f3l mia\u0142 ju\u017c wjecha\u0107 na most, na drodze ukaza\u0142 si\u0119 je\u017adziec na spienionym koniu &#8211; przywi\u00f3z\u0142 wiadomo\u015b\u0107, \u017ce we Lwowie i okolicach jest bardzo du\u017co polskiego wojska mo\u017ce ze dwa razy wi\u0119cej ni\u017c Szwed\u00f3w. Po naradzie z marsza\u0142kami kr\u00f3l zmieni\u0142 kierunek i kaza\u0142 maszerowa\u0107 w kierunku Jaros\u0142awia. Zagadka, dlaczego most si\u0119 za\u0142ama\u0142, p\u00f3\u017aniej si\u0119 wyja\u015bni\u0142a. We m\u0142ynie mieszka\u0142y diab\u0142y, kt\u00f3re pomaga\u0142y w ci\u0119\u017ckiej pracy m\u0142ynarzowi. Kiedy Szwedzi ich zbudzili z drzemki, te ze z\u0142o\u015bci podgryz\u0142y s\u0142upy podtrzymuj\u0105ce most.<\/p>\n<h3 style=\"text-align: center;\"><span style=\"font-size: 13px;\"><strong>Legenda o \u017ar\u00f3de\u0142ku mi\u0142o\u015bci w Rebizantach<\/strong><\/span><\/h3>\n<p style=\"text-align: justify;\">Wydarzy\u0142o si\u0119 to ponad 200 lat temu. Na pocz\u0105tku sierpnia\u00a0 trwa\u0142y \u017cniwa na stoku pobliskiej Kamienicy.<br \/>\nRodzice Marysi\u00a0 oraz Wojtka ci\u0119\u017cko pracowali. Kiedy sko\u0144czy\u0142a si\u0119 zimna woda wys\u0142ali m\u0142odych do \u017ar\u00f3de\u0142ka nad Tanwi\u0105. Marysia mia\u0142a 15 wiosen a Wojtek by\u0142 rok starszy.Przyszli z garnkami do \u017ar\u00f3de\u0142ka i trzeba by\u0142o jeszcze\u00a0 zej\u015b\u0107 ze stromej skarpy. Marysia jako\u015b nieuwa\u017cnie schodzi\u0142a, \u00a0po\u015blizgn\u0119\u0142a si\u0119 i wpad\u0142a do \u017ar\u00f3de\u0142ka. Wojtek szybko j\u0105 wyci\u0105gn\u0105\u0142 i na r\u0119kach wyni\u00f3s\u0142 na brzeg. N\u00f3\u017cka bola\u0142a, wi\u0119c Wojtek \u00a0rozciera\u0142 i ok\u0142ada\u0142 zimn\u0105 woda ale niewiele to pomaga\u0142o i dziewczyna nada\u0142 p\u0142aka\u0142a.<br \/>\nWojtkowi \u017cal si\u0119\u00a0 zrobi\u0142o Marysi, poda\u0142 \u00a0jej \u017ar\u00f3dlanej wody i ukradkiem poca\u0142owa\u0142. Marysia nieco si\u0119 zawstydzi\u0142a i zarumieni\u0142a ale wyra\u017anie lepiej zrobi\u0142o si\u0119 jej zrobi\u0142o, bo n\u00f3\u017cka przesta\u0142a bole\u0107.\u00a0 Wojtek \u00a0przytuli\u0142 dziewcz\u0119 i jeszcze kilka razy poca\u0142owa\u0142. Wr\u00f3cili na pole do rodzic\u00f3w. Mama Marysi dopytywa\u0142a si\u0119 dlaczego ich tak d\u0142ugo nie by\u0142o? \u00a0Dziewczyna powiedzia\u0142a, \u017ce si\u0119 przewr\u00f3ci\u0142a i wyla\u0142a wod\u0119, wi\u0119c musia\u0142a wraca\u0107. Wojtek milcza\u0142 i by\u0142 jaki\u015b rozmarzony&#8230;.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">\u017bniwa si\u0119 sko\u0144czy\u0142y, m\u0142odzi postanowili si\u0119 spotyka\u0107 przy \u017ar\u00f3de\u0142ku w ka\u017cd\u0105 niedziel\u0119. Na ka\u017cdym spotkaniu wyda\u0142a si\u0119 Wojtkowi Marysia pi\u0119kniejsza\u00a0 (oczywi\u015bcie pili t\u0105 cudown\u0105 wod\u0119 ze \u017ar\u00f3de\u0142ka mi\u0142o\u015bci). Mia\u0142a jasne w\u0142osy, pi\u0119kny warkocz, \u00a0niebieskie oczka, do\u0142eczki na buzi i uroczy u\u015bmiech.<br \/>\nNiestety przyszed\u0142 rok 1815 i na Tanwi wyznaczono granic\u0119.\u00a0 Marysia mieszka\u0142a z rodzicami w Hucie R\u00f3\u017canieckiej a Wojtek w Rybnicy. Nie wolno by\u0142o ju\u017c przekracza\u0107 granicy ani si\u0119 do niej zbli\u017ca\u0107. Pewnego razu znajomy le\u015bniczy ordynacki, kt\u00f3remu by\u0142o wolno przebywa\u0107 nad\u00a0 granic\u0105, opowiedzia\u0142 Wojtkowi, \u017ce cz\u0119sto przy \u017ar\u00f3de\u0142ku nad Tanwi\u0105, po galicyjskiej stronie, siedzi pi\u0119kna dziewczyna i patrzy na p\u00f3\u0142noc. Wojtkowi serce mocniej zabi\u0142o i postanowi\u0142 jako\u015b zobaczy\u0107 Marysi\u0119 i da\u0107 jej znak, \u017ce j\u0105 jeszcze kocha.<br \/>\n<img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"size-thumbnail wp-image-7452 alignleft\" src=\"http:\/\/www.zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2015\/12\/przejscie-pr-granic\u0119-Art.Grott_-159x200.jpg\" alt=\"przejscie pr granic\u0119 Art.Grott\" width=\"159\" height=\"200\" srcset=\"https:\/\/zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2015\/12\/przejscie-pr-granic\u0119-Art.Grott_-159x200.jpg 159w, https:\/\/zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2015\/12\/przejscie-pr-granic\u0119-Art.Grott_-238x300.jpg 238w, https:\/\/zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2015\/12\/przejscie-pr-granic\u0119-Art.Grott_.jpg 501w\" sizes=\"auto, (max-width: 159px) 100vw, 159px\" \/>W niedziel\u0119 skrada\u0142 si\u0119 po g\u0119stym lesie do Tanwi i rzeczywi\u015bcie ujrza\u0142 swoj\u0105 Marysi\u0119 siedz\u0105c\u0105 przy \u017ar\u00f3de\u0142ku i patrz\u0105c\u0105 na drugi brzeg rzeki. Ju\u017c mia\u0142 wyj\u015b\u0107 na brzeg kiedy us\u0142ysza\u0142 parskanie koni i zaraz pojawi\u0142 si\u0119 rosyjski patrol &#8211; dw\u00f3ch \u017co\u0142nierzy na koniach z d\u0142ugimi karabinami. \u00a0Kiedy \u017co\u0142nierze znikn\u0119li za zakr\u0119tem. nabra\u0142 odwagi i pokaza\u0142 si\u0119 Marysi.\u00a0 Pomachali sobie i um\u00f3wili si\u0119 na nast\u0119pn\u0105 niedziel\u0119. Woda by\u0142a ju\u017c zimna w rzece, \u017cadnej k\u0142adki w pobli\u017cu nie by\u0142o, wi\u0119c tylko mogli przez rzek\u0119 kilka s\u0142\u00f3w zamieni\u0107, chocia\u017c szum wodospad\u00f3w zag\u0142usza\u0142.<br \/>\nWojtek r\u00f3\u017cne mia\u0142 pomys\u0142y co zrobi\u0107, aby by\u0107 na zawsze przy boku ukochanej. Dor\u00f3s\u0142 i by\u0142 ju\u017c w wieku poborowym .Czeka\u0142a go niechybnie s\u0142u\u017cba w wojsku carskim gdzie\u015b daleko od rodzinnych stron.\u00a0 Mi\u0142o\u015b\u0107 ju\u017c by si\u0119 nie spe\u0142ni\u0142a i zgas\u0142a.\u00a0 Jednak znale\u017ali si\u0119 dobrzy i m\u0105drzy ludzie. Poradzili mu, \u017ceby stara\u0142 si\u0119 zosta\u0107 stra\u017cnikiem granicznym. By\u0142a to trudna sprawa. Po odpowiedniej zap\u0142acie otrzyma\u0142 \u00a0prac\u0119 w stra\u017cnicy w Paarach. Komendant by\u0142 Polakiem, nawet fajnym ch\u0142opem i szybko polubi\u0142 Wojtka. Po pewnym czasie \u00a0co\u015b zacz\u0105\u0142 podejrzewa\u0107, bo Wojtek chcia\u0142 ci\u0105gle s\u0142u\u017cb\u0119 w niedziel\u0119, po po\u0142udniu. My\u015bla\u0142, \u017ce ma uk\u0142ady z przemytnikami ale nie otrzyma\u0142 \u017cadnego donosu i da\u0142 sobie spok\u00f3j. Wojtek by\u0142 szcz\u0119\u015bliwy, bo m\u00f3g\u0142 ujrze\u0107 Marysi\u0119 i chwil\u0119 chocia\u017c na odleg\u0142o\u015b\u0107 porozmawia\u0107 przy \u017ar\u00f3de\u0142ku.<br \/>\nWreszcie by\u0142y ju\u017c \u00a0ciep\u0142e dni, woda w Tanwi te\u017c by\u0142a cieplutka i przyszed\u0142 czas na\u00a0 zrealizowanie swojego zamiaru ucieczki do Marysi. Znowu mia\u0142 s\u0142u\u017cb\u0119 w niedziel\u0119 po po\u0142udniu. Tym razem w patrolu bra\u0142 udzia\u0142 o wiele starszy stra\u017cnik Miko\u0142aj z Mazi\u0142, kt\u00f3rego Wojtek wtajemniczy\u0142 w sw\u00f3j zamiar i razem obmy\u015blili spos\u00f3b, aby nie narazi\u0107 rodzic\u00f3w i stra\u017cnika na represj\u0119.<br \/>\nKiedy przyjechali nad Tanew narobili mn\u00f3stwo \u015blad\u00f3w, rozrzucili sier\u015b\u0107 z dzika, pazury koguta\u00a0 i \u015blady ma\u0142ych kopyt.<br \/>\nWojtek zostawi\u0142 konia i karabin umazany w b\u0142ocie, po\u017cegna\u0142 si\u0119 z Miko\u0142ajem, zdj\u0105\u0142 buty i przeszed\u0142 na drugi brzeg, gdzie na niego oczekiwa\u0142a Marysia i razem szybko pobiegli do domu Marysi.\u00a0 Rodzice Marysi serdecznie przyj\u0119li pod sw\u00f3j dach przysz\u0142ego zi\u0119cia.<br \/>\nA wiecie co by\u0142o w tym czasie po tamtej stronie Tanwi? \u00a0Miko\u0142aj siad\u0142 na konia i szybko pojecha\u0142 na stra\u017cnic\u0119, bardzo przestraszony, pad\u0142 prawie nie\u017cywy. Wszyscy stra\u017cnicy i komendant zacz\u0119li \u00a0go pyta\u0107 co si\u0119 sta\u0142o?&#8230; a Miko\u0142aj dr\u017c\u0105cym g\u0142osem opowiedzia\u0142, \u017ce nad Tanwi\u0105 napad\u0142 na nich ogromny diabe\u0142 i porwa\u0142 Wojtka. On sam ledwie z \u017cyciem uszed\u0142, bo diabe\u0142 nie m\u00f3g\u0142 ich dw\u00f3ch unie\u015b\u0107. Komendant pocz\u0105tkowo nie wierzy\u0142 w miko\u0142ajow\u0105 opowie\u015b\u0107. Zebra\u0142 kilku stra\u017cnik\u00f3w i pojechali na miejsce. Wszystko si\u0119 zgadza\u0142o: by\u0142y \u015blady diabelskich kopyt, sier\u015b\u0107 i \u015blady walki.\u00a0 Dla pewno\u015bci komendant wys\u0142a\u0142 po popa. Ten odp\u0119dzi\u0142 z\u0142e si\u0142y \u015bwi\u0119con\u0105 wod\u0105 i stwierdzi\u0142 z ca\u0142\u0105 pewno\u015bci\u0105, \u017ce s\u0105 to:\u00a0 sier\u015b\u0107 i pazury diab\u0142a. Wi\u0119cej dochodzenia nie prowadzono ani nie szukano Wojtka. O tej tajemnicy rodzice Wojtka nikomu nie powiedzieli a i Miko\u0142aj milcza\u0142 prawie do ko\u0144ca \u017cycia.<br \/>\nA w Galicji&#8230; za 3 niedziele odby\u0142 si\u0119 \u015blub Marysi i Wojtka w Narolu. \u017byli d\u0142ugo i szcz\u0119\u015bliwie, dochowali si\u0119 si\u0119 licznego potomstwa oraz wnucz\u0105t. Zawsze przy wigilijnym stole babcia Marysia i dziadek Wojtek opowiadali t\u0105 romantyczn\u0105 histori\u0119.<\/p>\n<p>Woda w \u017ar\u00f3de\u0142ku ma naprawd\u0119 niezwyk\u0142\u0105 moc, chocia\u017c jak to bywa w \u017cyciu, nie wszystkie mi\u0142o\u015bci by\u0142y szcz\u0119\u015bliwe. Bywa\u0142o tak w historii, \u017ce wod\u0119 ze \u017ar\u00f3de\u0142ka\u00a0 mi\u0142o\u015bci pi\u0142zatwardzia\u0142y, stary kawaler i zakocha\u0142 si\u0119 w nastolatce. Drogo go ta mi\u0142o\u015b\u0107 kosztowa\u0142a&#8230;<\/p>\n<p>T\u0105 cudown\u0105 wod\u0119 ze \u017ar\u00f3de\u0142ka mi\u0142o\u015bci w Rebizantach nale\u017cy pi\u0107 najlepiej w s\u0142oneczny poranek lub w ksi\u0119\u017cycow\u0105, wiosenn\u0105 noc we dwoje i niezb\u0119dny jest d\u0142uuugi, s\u0142odki poca\u0142unek. Mi\u0142o\u015b\u0107 b\u0119dzie wtedy szcz\u0119\u015bliwa i trwa\u0142a na zawsze&#8230;<\/p>\n<p style=\"text-align: center;\"><strong><span style=\"font-size: 13px;\">\u0141osie roztocza\u0144skie<\/span><\/strong><\/p>\n<p><strong><span style=\"font-size: 13px;\">\u00a0<\/span><\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">Zdarzy\u0142o si\u0119 to 400 lat temu w roku 1615. W czerwcu by\u0142o \u00a0cieplutko, sp\u0142yn\u0119\u0142y ju\u017c wody z wiosennych roztop\u00f3w i go\u015bci\u0144ce nadawa\u0142y si\u0119 do podr\u00f3\u017cy..<\/p>\n<p style=\"text-align: left;\">Zgodnie z tradycj\u0105 rodu II ordynat Tomasz Zamoyski (mia\u0142 wtedy 21 lat i by\u0142 jeszcze stanu wolnego) wybra\u0142 si\u0119 na lustracj\u0119 swoich w\u0142o\u015bci i las\u00f3w pe\u0142nych grubej zwierzyny. Tym razem odwiedzi\u0142 Tomasz\u00f3w Ordynacki &#8211; osad\u0119, kt\u00f3ra kilka lat p\u00f3\u017aniej w 1621 r. otrzyma\u0142a prawa miejskie, nazwan\u0105 na jego cze\u015b\u0107 ale odpoczywa\u0142 w pobliskim Rog\u00f3\u017anie, bo tam by\u0142 spok\u00f3j.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\"><a href=\"http:\/\/www.zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2015\/09\/DSCN6861.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\" size-thumbnail wp-image-6386 alignleft\" src=\"http:\/\/www.zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2015\/09\/DSCN6861-200x153.jpg\" alt=\"DSCN6861\" width=\"200\" height=\"153\" srcset=\"https:\/\/zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2015\/09\/DSCN6861-200x153.jpg 200w, https:\/\/zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2015\/09\/DSCN6861-300x230.jpg 300w, https:\/\/zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2015\/09\/DSCN6861-392x300.jpg 392w, https:\/\/zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2015\/09\/DSCN6861.jpg 640w\" sizes=\"auto, (max-width: 200px) 100vw, 200px\" \/><\/a><a href=\"http:\/\/www.zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2015\/09\/DSCN6862.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\" size-thumbnail wp-image-6387 alignleft\" src=\"http:\/\/www.zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2015\/09\/DSCN6862-200x150.jpg\" alt=\"DSCN6862\" width=\"200\" height=\"150\" srcset=\"https:\/\/zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2015\/09\/DSCN6862-200x150.jpg 200w, https:\/\/zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2015\/09\/DSCN6862-300x225.jpg 300w, https:\/\/zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2015\/09\/DSCN6862-400x300.jpg 400w, https:\/\/zamosc.pttk.pl\/wordpress\/wp-content\/uploads\/2015\/09\/DSCN6862.jpg 640w\" sizes=\"auto, (max-width: 200px) 100vw, 200px\" \/><\/a>Rankiem nast\u0119pnego dnia wyruszy\u0142 na zach\u00f3d i dojecha\u0142 do \u0141osi\u0144ca.<br \/>\nBy\u0142a to stara wie\u015b zamieszka\u0142a przez potomk\u00f3w Wo\u0142och\u00f3w, przyby\u0142ych w te okolice jeszcze w XIV wieku. Okolicznymi dobrami w imieniu Ordynacji zarz\u0105dza\u0142 chciwy knia\u017a Dmitroca. Podatki tutaj by\u0142y o wiele wi\u0119ksze ni\u017c w innych okolicach ordynacji. Musia\u0142y wystarczy\u0107 dla pana i licznej rodziny kniazia. Ch\u0142opi odrabiali pa\u0144szczyzn\u0119 na roli, w lesie. Musieli te\u017c kopa\u0107 rud\u0119 darniow\u0105, wytapia\u0107 \u017celazo i w ku\u017ani wyrabia\u0107 gwo\u017adzie. Dwa razy do roku ka\u017cdy gospodarz musia\u0142 odda\u0107 kniaziowi po 4 kap\u0142ony (2 dla ordynacji i 2 dla rodziny kniazia).<\/p>\n<p style=\"text-align: justify;\">By\u0142o ju\u017c po po\u0142udniu gdy pod dworzysko kniazia Dmitrocy zajecha\u0142 orszak ordynacki.<br \/>\nPan Zamoyski nieco by\u0142 zm\u0119czony jazd\u0105, bo piasek zatar\u0142 osie k\u00f3\u0142 karety i bardzo skrzypia\u0142y, nawet kawa\u0142ek drogi musia\u0142 w swojej delii i\u015b\u0107 na piechot\u0119.<br \/>\nNa progu powita\u0142 ja\u015bnie pana knia\u017a Dmitroca z ma\u0142\u017conk\u0105 i zaprosi\u0142 w go\u015bcinne progi. Pan Tomasz z ochot\u0105 wszed\u0142 do cha\u0142upy, obmy\u0142 si\u0119 w \u017ar\u00f3dlanej wodzie i oczekiwa\u0142 na uczt\u0119.\u00a0 Troszk\u0119 to trwa\u0142o, bo \u00a0jad\u0142o jeszcze by\u0142o nie gotowe. Rankiem na podw\u00f3rze wpad\u0142y lisy, po\u017car\u0142y kilka kap\u0142on\u00f3w a 3 du\u017ce po prostu odfrun\u0119\u0142y na \u0142\u0105k\u0119. Uda\u0142o si\u0119 wreszcie przynie\u015b\u0107 od s\u0105siad\u00f3w i przyrz\u0105dzi\u0107 uczt\u0119 i\u015bcie kr\u00f3lewsk\u0105 dla pana ordynata Tomasza Zamoyskiego i jego orszaku.<br \/>\nWie\u015b\u0107 o pobycie ja\u015bnie pana Zamoyskiego szybko roznios\u0142a si\u0119 po okolicy i gawied\u017a zacz\u0119\u0142a schodzi\u0107 w okolic\u0119 dworzyska kniaziowego.<br \/>\nJa\u015bnie panu wcale si\u0119 nie \u015bpieszy\u0142o i powiedzia\u0142, \u017ce dzisiaj ju\u017c dalej nie pojedzie tylko tutaj odpocznie do jutra.<br \/>\nNast\u0119pnego ranka ju\u017c o \u015bwicie wida\u0107 by\u0142o ruch na podw\u00f3rzu. Furmani czy\u015bcili konie, giermkowie nasmarowali \u015bwie\u017c\u0105 mazi\u0105 osie.<br \/>\nWreszcie orszak wyruszy\u0142.\u00a0 Ujecha\u0142 mo\u017ce p\u00f3\u0142 wiorsty i w lesie za strumieniem wydarzy\u0142a si\u0119 rzecz niebywa\u0142a.<br \/>\nNa piaszczystym go\u015bci\u0144cu, kt\u00f3rym jecha\u0142 orszak z panem ordynatem stan\u0119\u0142a para \u0142osi. \u0141o\u015b mia\u0142 ogromne rogi a klempa opadni\u0119te uszy.<br \/>\nKiedy konie zatrzyma\u0142y si\u0119 \u00a0to \u0142osie ukl\u0119k\u0142y na przednie nogi.<br \/>\nZa chwil\u0119 z krzak\u00f3w wyszli mieszka\u0144cy \u0141osi\u0144ca, zdj\u0119li czapki i te\u017c ukl\u0119kli. Pan Tomasz z ciekawo\u015bci\u0105 spojrza\u0142 i zapyta\u0142 o co chodzi. Bardziej odwa\u017cni podeszli do karocy ordynata z pro\u015bb\u0105, aby im ul\u017cy\u0142 w niedoli i zmniejszy\u0142 pa\u0144szczyzn\u0119. Powiedzieli, \u017ce dla pana b\u0119d\u0105 oddawa\u0107 podatki ale dla chciwego kniazia nie.<br \/>\nPan zrobi\u0142 nieco gro\u017an\u0105 min\u0119 ale jak zobaczy\u0142 kl\u0119cz\u0105ce \u0142osie i wpatrzone w niego smutne oczy ch\u0142op\u00f3w i dziewcz\u0105t przyrzek\u0142 ul\u017cy\u0107 mieszka\u0144com. Nawet wysiad\u0142 z karocy pog\u0142aska\u0142 pi\u0119kny warkocz dziewczyny a p\u00f3\u017aniej pyski \u0142osi.<br \/>\nKiedy dojecha\u0142 do Zamchu natychmiast wezwa\u0142 swojego pisarza i kaza\u0142 wykaligrafowa\u0107 na byczej sk\u00f3rze przywilej dla mieszka\u0144c\u00f3w \u0141osi\u0144ca.\u00a0 Nada\u0142 im las i pola oraz pozwoli\u0142 osiedli\u0107 si\u0119 na nowym terenie, na kt\u00f3rym nie dzia\u0142a\u0142a w\u0142adza chciwego kniazia \u0142osinieckiego i przez 20 lat nie musieli p\u0142aci\u0107 podatku.<br \/>\nP\u00f3\u017aniej w tym miejscu rycerze Czarnieckiego w 1656 r. zap\u0119dzili w bagna szwedzkich rajtar\u00f3w i ich potopili a cz\u0119\u015b\u0107 wyci\u0119li w pie\u0144.Mieszka\u0144cy pochowali poleg\u0142ych w le\u015bnych mogi\u0142ach, na kt\u00f3rych usypano kopce jakby kurhany.<br \/>\nW XX w. wiosn\u0105 przyje\u017cd\u017ca\u0142y tu tabory cyga\u0144skie. Cyganki sadzi\u0142y warzywa a Cyganie \u015bpiewali piosenki i ta\u0144czyli przy ogniskach. St\u0105d zapewne miejscowa nazwa\u00a0 lasu Cyga\u0144skie Ogrody. W sierpniu kiedy warzywa ju\u017c uros\u0142y tabory cyga\u0144skie odje\u017cd\u017ca\u0142y&#8230;<\/p>\n<p>Oto \u00a0historia tego niezwyk\u0142ego miejsca na Roztoczu &#8211; W\u00f3lki \u0141osinieckiej.<\/p>\n<p><em>Opracowanie: Edward S\u0142oniewski &#8211; Prawa autorskie zastrze\u017cone<\/em><\/p>\n<p><strong>Publikacje legend dozwolona po podaniu nazwiska autora i \u017ar\u00f3d\u0142a.<\/strong><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Legenda o \u201eCzartowym Polu&#8221; nad Sopotem \u00a0 \u00a0 W g\u0142\u0119bokiej puszczy przy brodzie na Sopocie sta\u0142a karczma, kt\u00f3r\u0105 arendowa\u0142 stary Icek. Prowadzi\u0142a t\u0119dy dogodna droga z Zamchu do miasteczka J\u00f3zef\u00f3w. Karczma t\u0119tni\u0142a \u017cyciem w ka\u017cd\u0105 niedziel\u0119 wieczorem. To okoliczni w\u0142o\u015bcianie &hellip; <a class=\"more-link\" href=\"https:\/\/zamosc.pttk.pl\/wordpress\/?page_id=492\">Czytaj dalej <span class=\"meta-nav\">&rarr;<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"parent":0,"menu_order":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","template":"","meta":{"footnotes":""},"class_list":["post-492","page","type-page","status-publish","hentry"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/zamosc.pttk.pl\/wordpress\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/492","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/zamosc.pttk.pl\/wordpress\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"https:\/\/zamosc.pttk.pl\/wordpress\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/zamosc.pttk.pl\/wordpress\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/zamosc.pttk.pl\/wordpress\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=492"}],"version-history":[{"count":30,"href":"https:\/\/zamosc.pttk.pl\/wordpress\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/492\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":19118,"href":"https:\/\/zamosc.pttk.pl\/wordpress\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/pages\/492\/revisions\/19118"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/zamosc.pttk.pl\/wordpress\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=492"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}